Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW "2016"

Słowo się rzekło, prawda. Skrytykowałem trochę ostatnie (zresztą krytyka moja chyba odnosi się do każdego Top All Time Trójki) zestawienie największych przebojów Wszech-Czasów według słuchaczy Programu Trzeciego Polskiego Radia. Ale przy okazji pooglądałem różne podobne zestawienia z całego świata (rozłożył mnie na łopatki top Billboardu) i przyznaję, że nie jest tak z Trójkowym Topem źle. Do zestawień światowych wrócę na blogu, tym postem rozpoczynam tworzenie swojego, dawno odkładanego zestawienia ale już TOP 200, a ilość 200 piosenek spowodowana jest faktem, że na moim poprzednim Topie 100, wciąż zawieszonym tutaj na blogu, niektóre miejsca zajmowały dwie, czasem trzy piosenki, więc cała ilość piosenek TOP100 to i tak ok. 200 piosenek. Tutaj będę wklejał kolejne linki do poszczególnych pozycji na MOIM TOP ALL TIME, nazwany 2016, gdyż w tym roku zacząłem go na nowo tworzyć (A.D.2016).  Oczywiście jest mój aktualny TOP, na tą chwilę na kwiecień 2019 na pewno. \
 Miłej zabawy (i wyrozumiałości dla moich gustów).


1

2

3

THE BEATLES - "Hey Jude"
4

5

                            ARCHIVE - "Again" (long version)
6

7

8

9

10

11

MATTHEWS SOUTHER COMFORT - "Woodstock"
12

13

14

15

16

                    WISHBONE ASH - "Everybody Needs A Friend"
17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

32

33

34

35

36

37

38

39

40

41

42

43

44

        45    
AL STEWART - "Year Of The Cat"
46

47

48

49

50

51

52

53

54

55

56

57

58

59

60

61

62

63

64

ADELE - "Turning Tables" / "Someone Like You"
65

66

67

68

69

70

71

72

73

74

75

76

77

78

79

80

81

82

83

84

85

86

87

88

89

90

91

92

93

94

95

96

97

98

99

100

101

102

103

104

105

106

107

108

109

110

111

112

113

114

115

116

117

118

119

120

121

122

123

124

125

126

127

128

129

130

131

132

133

134

135

136

137

138

139

140

141

142

143

144

145

146

147

148

149

150

151

152

153

154

155

156

157

158

159

160

161

162

163

164

165

166

167

168

169

170

171

172

173

174

175

176

177

U2 - "All I Want Is You"
178

179

180

181

182

183

184

185

186

187

188

189

190

191

192

193

194

195

196

197

198

199

200







Pod linkami możesz posłuchać playlist kolejnych 50-tek. Tylko muzyka.
150-200: kliknij link
100 - 149: kliknij link

Moje pierwsze notowanie:
TOP 100 (albumy)
TOP 100 (piosenki)


________________________________________________ 

MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW - Notowanie z 2016

12 komentarzy:

  1. Rewelacja, nie mogę się doczekać kolejnych pozycji, choć po dotychczasowym TOP nie jest to już aż tak b. tajemnicze. Autor ma wyjątkowo interesujący gust muzyczny. Ciekaw jestem czy na liście będzie coś np. z Santany, Rush, Marley'a. Ania z rodziną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znakomita muzyka. Robię już sobie trzecią płytkę z tego zestawienia. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszy blog pod słońcem

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna muza, no i super, że wstawiłeś playlisty. Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety nie. To dobre utwory, ale top tylko Twój. Widać, że jesteś fanem The Beatles. Ale z całym szacunkiem dla czwórki z Liverpoolu inni też coś zrobili dla rocka. A u Ciebie nie ma ich (choć jest np. Republika, Smashing Pumpkins, Cars czy Strachy na Lachy...). John Fogerty, CCR, Jethro Tull, Procol Harum, Black Sabbath, TYA, Johnny Cash na pewno znaleźliby się w moim topie. No, ale o gustach się nie dyskutuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Farkas - Ja napisałeś na końcu: De gustibus non est disputandum. Niektóre piosenki w moim topie na pewno są zaskakujące bo np. przebój zespoliku Bay City Rollers, Abby nieznane "Crazy World", ale odegrały one jakąś tam rolę w moim życiu. Spróbuj sam taki top zrobić i zawsze ktoś zapyta, czemu ten czy nie ten. Jethro Tull widziałem na żywo, nudzili mnie zawsze, totalnie, Creedence Clearwater Revival mieli parę hitów, ale to tylko parę i niespecjalnie światowych. Kiedyś wpadły mi w ręce stare numery niemieckiego Bravo, magazynu muzycznego z dawnego RFN. Początki lat 70-tych. Na listach wtedy T. Rex i właśnie CCR. Mam duży szacunek do tego zespołu jak i ich lidera, ale no niestety. Innych, których wymieniasz... Procol to dla mnie zespół tylko i wyłącznie 1 przeboju, który jest na topie, Black Sabbath, cóż jak widzisz są na topie 1 i kilka solo Ozzy'ego. Beatlesi? Cóż, pomijając, że jestem ich rzeczywiście wielki fanem (czego dowodem oddzielny blog o nich) to cóż, wszyscy są zgodni, od Page z LZ, Gilmoure z Pink Floyd, Morrisona z Doors i tysięcy innych muzyków - wszystko się zaczęło od nich. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. TYA to oczywiście Ten Years After (nazwę wymyślił Alvin Lee, ma związek z The Beatles, sam znajdź w sieci jaki). To także nie moja muza. Ale może gdybym w młodości miał większy do innej muzyki dostęp to kto wie, jakie byłyby utwory na topie. Temat na inną historię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trafiłem tu z ciekawości, ponieważ śledzę pana blog o beatelsach. I ten Top jest dosyć ciekawy, w sensie każdy może znaleźć coś ciekawego dla siebie. Widać że lubi pan takie "trójkowe brzmienie” i stadionowe hymny, pełne epickości. Miejscami właśnie brakuje tego luzu, bo jednak większość tego topu to kompozycje poważne, ale to pana topka, a o gustach się nie dyskutuje. Jedyne o co można się przyczepić, to że niektóre pozycje są dodane jakby na siłę. Może odnosiłem takie wrażenie po opisach, ale na przykład OK Computer jest w tym topie tylko dlatego, że było oceniane wysoko w innych plebiscytach, a pan lubi z kiebo 2-3 piosenki. To trochę uwłaszcza samej płycie zwłaszcza że jest w topie niżej niż płyta Coldplay. Trochę mnie ubodło także wysokie miejsce American Idiot zespołu Green day, której nawet nie uważam za najlepszą płytę tego zespołu. Ale właśnie chodzi chyba o gusta, i "wielkość" kompozycji, bo bez wątpienia American Idiot było wielkie, i stadionowe, jednak bardziej wolę punkowe i luźniejsze Dookie i Kerplunk. A co do płyt Green Day, i pana miłości do Beatelsow to powinno panu spodobać się Warning, i to nie tylko dlatego że Hold On to kalka z Love me do ;) W każdym razie pana topka, to fajna odskocznia od topów Rolling Stone, czy Pitchforka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam od razu, że dodałem ten komentarz w sekcji utworów a nie w sekcji płyt :/

      Usuń
  9. Pełna zgoda, co do każdego zdania w Pana wpisie (mowa o tym z 27 grudnia 2020). Jak Pan wie lub nie, oba blogi były zawsze zabawą i pewną ściągą dla znajomych, przyjaciół, rodziny, czego kiedyś tam słuchaliśmy, co proponuję, jak nazywa się taki a nie inny utwór, album, wykonawca (niektórzy zupełnie nie przywiązują do tego wagi i ok) i z czasem w miarę jak wpisywałem na blog więcej o The Beatlesach, narodził się pomysł oddzielnego bloga o tym zespole. Top singli i albumów zrobić jest b.ciężko. Wiem także jak irytujące są inne zestawienia w tym np. Rolling Stone czy innych magazynów muzycznych. Np. ostatnio w zestawieniu największych albumów wszech zorganizowanym wśród muzyków, producentów itd świetny, ale bez przesady album M. Gay'e prześcignął Peppera. Czy lubię tylko epickie i na serio muzykę? Eee tam, a BCR, a ABBA, a ELO ? OK Computer b. lubię, może źle napisałem o albumie... Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, co do samego, odnowionego rankingu Rolling Stones, to trochę rozumiem tą pierwszą pozycję Marvina Gate. Także nie uważam że to najlepsza płyta wszechczasów, ale starają się dyktować gusta na czasy emancypacji kobiet (stąd Lauryn Hill i Mitchel w top 10) oraz ruchów anty rasistowskich (Gaye, i podwyższenie wszystkich płyt Prince). Jedyne co mam do zarzucenia, i to jest dosyć poważny zarzut, to poważne bezguście wśród krytyków oceniających ten ranking. Rozumiem tą całą otoczkę, ale serio Harry Styles, z zeszłego roku w tym rankingu ? Który właściwie tylko kopiuje trendy z The 1975, i Paramore do muzyki lat 70tych? To właściwie świadczy że nie słyszeli o albumach tych grup, a Harry jest dla nich objawieniem. Kolejne to Taylor Swift z Ref w top 100... To jest fajny album, albo to jest to samo, co robi Avril Lavigne w 2000. Tylko że wydane 10 lat później. Mocno toporny ranking, nawet gorszy niż ten Pitchforka, któremu coraz mniej wiadomo o co chodzi i wy która stronę zmierza. Już bardziej lubiłem te rankingi gdy forsowały swoje gusta, niż próbowały zaspokoić wszystkich, a co za tym idzie nikogo

    OdpowiedzUsuń
  11. Znowu pełna zgoda. W moim rankingu starałem się umieścić płyty ważne dla mnie,na których się wychowałem, do których dojrzewałem, nie ma tam albumu za zasługi. Do albumu Radiohead musiałem dojrzeć, zrozumieć go i choć prócz tego wydawnictwa nie lubię ich innych albumów jak i solowych dokonań Yorke'a, to OK Computer musiał się u mnie znaleźć. Zdaję sobie sprawę, że mogą kogoś bulwersować albumu Keane, wysoka pozycja Jamesa Blunta czy Red Box, ale wtedy, kiedy układałem ten album zadałem sobie pytanie: które albumy chciałbym mieć ze sobą na bezludnej wyspie gdy ograniczenie to tylko 100. I wyszło jak wyszło. Plebiscyty Rolling Stone, Billboardu, muzycznych portali internetowych oczywiście załamują czasami, ale cóż tak jest i czasem zestawienie generowane jest przez aktualne polityczne sytuacje, trendy itd, choć Styles i jakiekolwiek zestawienie to po prostu koszmar. Ale wielu dziennikarzy muzycznych dzisiaj to często 20 latkowie, bo główni redaktorzy chcą ich mieć w swojej stajni i by łatwiej docierać do młodzieży. Kiedyś Marek Niedźwiecki napisał mi, że dla niego najważniejszym utworem w jego życiu jest "Music" Johna Milesa. No i ... ?

    OdpowiedzUsuń