Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

Mój TOP 45 - ELO (20-11)

 

 

Witamy w trzecim odcinku mojego zestawienia Top ELO! Przechodzimy do kolejnej dziesiątki – tym razem przyjrzymy się pozycjom od 20. do 11. Standardowo już, tak jak w poprzednich postach o Top ELO, przy każdej piosence plusem lub minusem zaznaczam obecność w nagraniu Kelly'ego Groucutta – basisty kapeli, który w późniejszym okresie istnienia zespołu został usunięty ze składu przez Jeffa. Lynne oczywiście komponował, pisał teksty, produkował i pewnie w większości odpowiadał za aranżacje, ale te charakterystyczne chórki na najważniejszych płytach (jak Out of the Blue, Discovery czy A New World Record) śpiewał razem z Kellym. To właśnie tembr głosu Kelly'ego nadawał im cały ten elo-owski urok – a nie sam głos Jeffa.








 20. Mr. Blue Sky
Singiel: 1978
Album:  Out Of The Blue - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Absolutny pomnik muzyki pop-rockowej i niezaprzeczalne arcydzieło Jeffa Lynne’a. Powstawał w szwajcarskich Alpach, gdy po długich dniach mgły i deszczu nagle wyszło słońce – i tę czystą euforię po prostu słychać w każdej sekundzie. Piosenka jest skonstruowana jak miniaturowa symfonia: ma motoryczny rytm (uderzenia zegara/kamertonu), operowe chórki, powracające smyczki, vocoderowy finał ("Please turn me over") oraz niewyczerpane pokłady optymizmu. To utwór-instytucja, który zdefiniował brzmienie ELO.


 

 19. Jungle
Album: Out Of The Blue - 1978 - (Kelly +) 
Kompozycja: Jeff Lynne

 Jeden z najbardziej radosnych i eksperymentalnych utworów w dorobku grupy. Tropikalne odgłosy, plemienna sekcja rytmiczna i lekki, chwytliwy refren sprawiają, że utwór bawi formą i pokazuje bardziej beztroskie, zabawowe oblicze kapeli Jeffa. 



 
 
 
 18. Midnight Blue
Album: Discovery - 1979 (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Przepiękna, ciepła ballada o nocnym, nieco nostalgicznym nastroju. Łagodne prowadzenie wokalu Lynne’a i subtelny podkład muzyczny tworzą niezwykle wyciszający, wręcz otulający klimat – idealny dowód na to, że ELO potrafiło czarować również w spokojniejszych rejestrach.




17. Rockaria
Singiel: 1976
Album: A New World Record - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Genialny i pełen energii romans opery z surowym rock and rollem. Utwór otwiera słynny operowy śpiew Mary Thomas (który powstawał w zabawnych okolicznościach po pomyłce w studiu), po czym piosenka wpada w szalony, fortepianowy rytm w stylu Chucka Berry'ego. To najlepszy dowód na to, jak bezproblemowo Jeff Lynne potrafił połączyć klasyczną arię ze starym, mocnym rockiem, a taki był znak firmowy na początku działalności. 

 




 

 

 16. Shangri-La
Album: 
A New World Record  1976- (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Epicki, podsumowujący płytę utwór, który powoli buduje napięcie od prostej melodii do symfonicznego finału. Przepiękne harmonie wokalne oraz operowe wstawki w tle czynią z niego jeden z najbardziej dojrzałych i wyrafinowanych punktów w katalogu zespołu. No i Jeff wspomina tu swój ukochany zespół, The Beatles, może i utwór, "Hey Jude". 



 15. Last Train To London
Singiel: 1979
Album: Discovery - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Niezwykle chwytliwy, napędzany pulsującym basem i smyczkami klasyk, w którym brzmienie ELO idealnie skrzyżowało się z muzyką disco końca lat 70. Niezwykła dynamika, natychmiast rozpoznawalny riff i chórki tworzą utwór, do którego po prostu nie da się nie tańczyć. 

 

 




 

 14. Confusion
Singiel: 1979
Album: Discovery - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Świetny przykład połączenia klasycznego pop-rocka z pulsacją ery disco i szerokim użyciem syntezatorów (w tym charakterystycznego vocodera). Piosenka mimo lekko zagubionego, melancholijnego tekstu o miłosnym zamieszaniu posiada niezwykle melodyjny, wpadający w ucho rytm.

 


 

 


 13. Mission
Album: 
A New World Record  1976 - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Klimatyczny, nieco niedoceniony utwór, w którym Jeff Lynne wciela się w rolę obserwatora Ziemi z kosmosu. Spokojny, melancholijny wstęp stopniowo przechodzi w dostojne, podniosłe rozwinięcie z kapitalnymi aranżacjami smyczkowymi oraz syntezatorowymi. Nostalgia za Kosmosem, która zaraża.

 

 

 

 


 12. Livin' Thing
Singiel: 1976
Album: 
A New World Record  - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

 Jeden z największych i najbardziej rozpoznawalnych przebojów grupy. Słynne, dramatyczne wprowadzenie na skrzypcach przechodzi w niezwykle porywający, podnoszący na duchu rytm. Całość charakteryzuje się genialną dynamiką i niesamowicie nośnym refrenem.

 


 


 11. Wild West Hero
Singiel: 1979
Album: Out Of The Blue - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
         

Dzięki westernom wszystkie dzieciaki na świecie chcieli byś kowbojami, walczyć z Indianami lub jako Indianie walczyć z białymi. Mit Dzikiego Zachodu uwiódł widocznie także lidera Electric Light orchestra. Bohater Dzikiego Zachodu to zwieńczenie albumu Out of the Blue i majstersztyk formy. Utwór zaczyna się jak delikatna, niemal country-folkową ballada z fortepianem i powolnym wokalem, po czym eksploduje orkiestrowym rozmachem, chorałami acapella i potężną ścianą dźwięku. To fantastyczna, wieloczęściowa opowieść o ucieczce w dziecięce marzenia o byciu bohaterem Dzikiego Zachodu. Nieważne o jakim kolorze skóry. 

 


 

 




Niesamowita "7" The Beatles - wg. Jimmy Page'a

 

 

 

Do ścisłej czołówki gigantów muzyki rockowej niewątpliwie należy zespół Led Zeppelin, którego siłą napędową oraz architektem brzmienia hardrockowego i heavymetalowego był Jimmy Page. Robert Plant pisał nieprawdopodobne teksty, choć miał też oczywiście ogromny wpływ na samą muzykę. Nie będę jednak mocniej rozwijał tego wątku – to materiał na oddzielny post (pewnie na moim drugim blogu), bo musiałbym się rozpisać również o roli dwóch pozostałych członków tej kapeli, którzy wcale nie byli tylko tłem dla wspomnianej dwójki. Dzisiaj czas na post zainspirowany materiałem znalezionym na YouTube. Trudno go było zignorować na tym blogu, gdy ktoś taki – prawdziwy heros hard rocka – składa ukłon jego bohaterom. Przed Wami: Jimmy Page i 7 utworów The Beatles, które zmieniły gitarowy świat.

Często myślimy o The Beatles w kategoriach genialnych melodii, popowych rewolucji i piosenek, które śpiewał cały świat. Łatwo jednak zapomnieć, że Lennon, McCartney i Harrison byli przede wszystkim innowatorami gitarowego brzmienia. Przekonałem się o tym po raz kolejny, oglądając materiał, w którym sam Jimmy Page – architekt brzmienia Led Zeppelin i jeden z największych gitarzystów w historii – analizuje geniusz Beatlesów na przykładzie siedmiu konkretnych utworów. Page nie słuchał ich jak zwykły fani. On ich analizował, studiował i czerpał z nich garściami. Zobaczcie, na które utwory Wielkiej Czwórki z Liverpoolu wskazał mistrz i co takiego w nich dostrzegł.  Nawet pionierzy hard rocka i ciężkich brzmień potrzebowali inspiracji. Dla Jimmy'ego Page'a Beatlesi nie byli tylko popową kapelą, ale prawdziwym laboratorium nowoczesnego grania na gitarze. Oto 7 utworów, które Page uznał za absolutnie kluczowe dla każdego gitarzysty. Post ilustruję czy wzbogacam konkretnymi wypowiedziami członków Led Zeppelin na temat Fabsów i ich wpływu na zespół. Dodałem też kilka wypowiedzi Beatlesów o kapeli Page'a i Planta. Warto tutaj bym dodał, że Paul McCartney po latach tworząc swój wymarzony band to uznał Johna Bonhama za najlepszego perkusistę (pamiętam, że jako wokalistę wybrał Elvisa a Hendrixa jako gitarzystę). Tytuł każdej piosenki zawiera link do jej szczegółowego opisu. 

JIMMY PAGE: Beatlesi byli zespołem, który w studiu robił rzeczy całkowicie bezprecedensowe. Każdy ich album był krokiem w przyszłość. Łamali wszelkie panujące zasady nagrywania i robili to z niezwykłą gracją. Dla każdego z nas, którzy wtedy pracowali w studiach jako muzycy sesyjni, ich płyty były jak podręcznik tego, co w ogóle jest możliwe do osiągnięcia na taśmie... Led Zeppelin a Beatlesi i Stonesi ? Led Zeppelin było w swojej własnej lidze… bez ujmy dla Beatlesów czy Stonesów – oni byli modnymi zespołami, ciągle w prasie, a Led Zeppelin nie. Nam zależało tylko na muzyce.

JOHN LENNON: Wiecie, ja po prostu myślę: albo mi się coś podoba, albo nie; albo jest ciężkie, albo lekkie. Lubię ciężką muzykę – nazywam to rockiem. Lubię Zeppelina, słyszałem tylko parę kawałków, ale są OK...  Nie wiem właściwie za dużo, o co im chodzi, ale jedno jest pewne: Jimmy Page to cholernie dobry gitarzysta. [Według relacji dziennikarki Lisy Robinson Lennon słuchał też „Stairway to Heaven” i był pod wrażeniem utworu.]

7. And Your Bird Can Sing (1966)

 

Niektóre wykonania gitarowe stają się sławne, ponieważ są trudne technicznie. Inne stają się legendarne, ponieważ brzmią tak, jakby były zagrane bez najmniejszego wysiłku. Dla Jimmy'ego Page'a „And Your Bird Can Sing” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Utwór zawiera jeden z najbardziej cenionych dwugłosów gitarowych (twin guitar) w historii rocka, dowodząc, że w pamiętnej grze na gitarze nie chodzi o popisywanie się – chodzi o precyzję, równowagę i melodię. Od pierwszych nut przeplatające się gitary prowadzące poruszają się z niezwykłą jednością, tworząc harmonie, które pozostają zarówno imponujące technicznie, jak i natychmiast wpadające w ucho. Każda fraza jest starannie dopracowana i żadna z gitar nie zagłusza drugiej. Zamiast tego idealnie się uzupełniają, tworząc brzmienie, które inspirowało pokolenia muzyków rockowych. Ten poziom muzycznej dyscypliny niezwykle trafiał do Page'a. Jako jeden z największych aranżerów rocka rozumiał, że najlepsze partie gitarowe służą piosence, zanim zaczną służyć samemu muzykowi. „And Your Bird Can Sing” demonstruje dokładnie tę zasadę, łącząc zawiłą wirtuozerię z nieodpartym, popowym pisaniem piosenek. Dla Jimmy'ego Page'a nie był to po prostu kolejny klasyk Beatlesów. Była to lekcja gitarowej harmonii, muzycznej pracy zespołowej i gustownego umiaru – cech, które każdy poważny gitarzysta powinien przestudiować na długo przed próbą szybszej lub głośniejszej gry. Dla Page’a kluczowa była tutaj genialna harmonia dwóch współgrających ze sobą gitar prowadzących. George Harrison i John Lennon zagrali podwójną partię solową w dwugłosie, co na tamte czasy było czymś niezwykle skomplikowanym i rzadkim. Jimmy widział w tym nagraniu absolutną szkołę gitarowej harmonii – i to na długo przed tym, zanim ten styl dopracowały do perfekcji takie zespoły jak Thin Lizzy czy Wishbone Ash.

JIMMY PAGE: Gdyby nie The Beatles, muzyka rockowa wyglądałaby zupełnie inaczej. Oni pokazali nam wszystkim, że zespół rockowy może opierać się na autorskim materiale, rozwijać się z płyty na płytę i nie dawać zamknąć w żadnej szufladce. Dali nam wolność artystyczną, z której my w Led Zeppelin potem w pełni korzystaliśmy. 

6. Day Tripper (1965)


 

Każdy gitarzysta marzy o napisaniu riffu, który ludzie rozpoznają w kilka sekund. Beatlesi dokonali dokładnie tego w „Day Tripper”. Dla Jimmy'ego Page'a ten utwór jest jednym z najlepszych dowodów na to, jak pojedynczy pomysł gitarowy może zdefiniować całe nagranie. Na długo zanim zespoły rockowe zaczęły budować piosenki wokół potężnych riffów, Beatlesi pokazali już, że prosta, inspirowana bluesem fraza może stać się niezaprzeczalną tożsamością utworu. Genialność tego riffu tkwi w jego oszczędności – nie jest szybki, nie jest efekciarski, a jednak każda nuta ma swój cel, tworząc nieodparty groove, który napędza kawałek od początku do końca. Ta umiejętność przekazania tak wiele za pomocą tak niewielu środków była zawsze jedną z cech, które Page najbardziej podziwiał w .....  Więcej czytaj w całym artykule na Fab Four Blog
  

Mój TOp 45 - ELO (29-20)

 

 

Witamy w trzecim odcinku mojego zestawienia Top ELO! Przechodzimy do kolejnej dyszki – tym razem przyjrzymy się pozycjom od 29 do 20W tym zestawieniu wprowadzam małą, ale ważną modyfikację: przy każdym utworze umieściłem symbol plusa (+) lub minusa (-). W ten sposób zaznaczam udział Kelly’ego Groucutta. Moim zdaniem to właśnie Kelly odpowiadał za te niezwykle charakterystyczne, potężne harmonie wokalne, które definiowały brzmienie Electric Light Orchestra w latach ich największych sukcesów. Warto jednak dodać małe zastrzeżenie – na przykład w przypadku piosenek z albumu Secret Messages plusik oznacza po prostu, że Kelly brał udział w samych nagraniach płyty, choć – jak wiemy – nie zaśpiewał już we wszystkich utworach. Zostawmy jednak detale dyskograficzne na boku i przejdźmy do muzyki. Oto miejsca 29–20!

  

 


29. Steppin' Out

Album: Out Of The Blue - 1977  (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Lekki, subtelnie swingujący i niezwykle elegancki utwór z płyty Out of the Blue. Łączy w sobie miękki rock z delikatnymi wstawkami orkiestrowymi, dając poczucie swobody, oddechu i zrzucania z siebie dotychczasowych ciężarów. To piosenka idealna na drogę, budząca poczucie nowego otwarcia i wyruszania w nieznane z czystą kartą.


 

 28. Need Her Love
Singiel: 1979
Album: Discovery - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Urocza, stylizowana na lata 50. i 60. ballada, w której czuć wielką miłość Jeffa Lynne’a do klasycznego rock'n'rolla i brzmienia spod znaku The Everly Brothers czy ukochanego zespołu Jeffa The Beatles. Utwór jest wyciszony, pozbawiony ciężkiej orkiestracji, skupia się na ciepłym wokalu, delikatnych gitarach i absolutnie bezpretensjonalnej, prostej deklaracji uczuciowej. 


 

27. Calling America

Singiel: 1986
Album: Balance of Power - (Kelly -)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Znakomity, przebojowy singiel, stworzony w pełnej estetyce lat 80. Chwytliwy, gitary riff, jasna produkcja i pulsacyjny rytm nadają mu bardzo amerykańskiego, radiowego charakteru. W warstwie lirycznej to opowieść o frustracji i bezskutecznych próbach dodzwonienia się przez ocean do bliskiej osoby. 


 

26. Stranger

Singiel: 1981
Album: Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Mroczniejszy, wyciszony i niezwykle dojrzały numer z płyty Secret Messages. Opowiada o uczuciu bycia obcym w nieznanym mieście i poszukiwaniu bliskości. Subtelna gra klawiszy, lekko cofnięta, ale nadająca utworowi uroku gitara oraz miękki, niemal intymny wokal Lynne’a budują tu wspaniały, lekko deszczowy, nocny klimat, który wciąga od pierwszych sekund. 


 

25. Secret Messages

Singiel: 1983
Album: Secret Messages - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Tytułowy utwór z albumu z 1983 roku, w którym Jeff Lynne bawi się motywem ukrytych przekazów i teoriami spiskowymi wokół „odwracania taśm” w muzyce rockowej. Numerek ma świetny, wyrazisty rytm, wyjątkowo chwytliwy gitary riff i bardzo bogatą, pulsującą produkcję elektroniczną, która do dziś brzmi niezwykle świeżo i intrygująco. 


 

24. Ticket To The Moon

Singiel: 1981
Album: Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Jedna z najbardziej wzruszających ballad w dorobku grupy. Oparta na głębokim, melancholijnym brzmieniu pianina i szerokich plamach smyczkowych, przenosi nas w przestrzeń kosmiczną, będąc jednocześnie opowieścią o tęsknocie za dawnymi, prostszymi czasami. Lynne mistrzowsko buduje tu klimat samotności i zagubienia w pędzącym technologicznym świecie. Przepiękne harmonie i pamiętam z dyskotek. 


 

23. Yours Truly, 2095

Album: Time - 1981 (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Genialny, wyprzedzający swoje czasy numer z konceptualnego albumu Time. Muzycznie napędzany jest przez szybki, niemal nowofalowy bit i bogate warstwy syntezatorów. Tekst opowiada historię człowieka przeniesionego w przyszłość, który zakochuje się w androidzie – kobieta-robot wygląda jak jego dawna miłość, ale jest pozbawiona prawdziwych uczuć, co tworzy przejmujący, technologiczno-romantyczny klimat. Promocja IBM? ;)


 

22. Don't Walk Away

Singiel: 1980
Album: Xanadu - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Wyjątkowy kompromis między klasycznym brzmieniem zespołu a estetyką disco/synth-popu przełomu lat 70. i 80. Utwór powstał na potrzeby filmu Xanadu i wyróżnia się niezwykle płynną linią melodyczną. Pulsujący bas i łagodne syntezatory tworzą tu tło dla bardzo emocjonalnego wokalu, w którym pobrzmiewa desperacka prośba o pozostanie przy ukochanej osobie. Film miał być próbą powtórzenia sukcesu "Greasu", stąd zapewne udział Olivii Newton-John a układ muzyki jak z "Saturday Night Fever": różni wykonawcy plus jedna strona dla głównego, tam Bee Gees tutaj ELO. Muzyka Jeffa jednak tylko średnia, ale Don't Walk Away zachwyca. 

 


21. It's Over

Singiel: 1977
Album: Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Niezwykle dramatyczna, poruszająca ballada, która doskonale pokazuje, jak ELO potrafiło połączyć muzykę rockową z powagą orkiestry symfonicznej. Lynne śpiewa tu z ogromną wrażliwością o nieuchronnym końcu miłości, a cała kompozycja powoli narasta, budując potężne napięcie za pomocą tnących powietrze smyczków i punktującego basu, po czym nagle cichnie, pozostawiając słuchacza w nostalgii. 

 


 

20. Mr. Blue Sky 

Singiel: 1977
Album: Out Of The Blue - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
  

Arcydzieło pop-rocka i prawdziwy wybuch muzycznego optymizmu. Jeff Lynne stworzył tu genialną strukturę opartą na staccato pianina, potężnych symfonicznych aranżacjach i operowych wręcz chórkach. Każda sekcja utworu przynosi nową zmianę rytmu, aż po zmysłowe Finałowe „Please turn me over” wypowiedziane przez vocoder, co czyni ten numer jednym z najbardziej wielowarstwowych utworów w historii muzyki rozrywkowej. 


_____________





Upadek legendy. Żałosny Messi.

 

 Facet powinien wylecieć z boiska w pierwszym swoim meczu na Mistrzostwach. Czerwonej kartki nie dał mu nasz sędzia Marcianiak, no bo Messi. Różnie wtedy mogło być z Argentyną, haniebnie brutalnie grającym zespołem na tej imprezie. Słuchałem o niej ciekawą opinię, podsumowanie jej udziału na turnieju. Argentyna dopiero w półfinale zagrała z drużyną z pierwszej 15-tki futbolowych potęg. Jako jedyny zespół grał wszystkie mecze wieczorami, nigdy w upale. Jedyny zespół, który najmniej się przemieszczał w czasie turnieju, a turniej był organizowany przez trzy kraje, nie mówić o samej rozpiętości terenowej USA. Plus faworyzowanie w każdym meczu, gdy sami nie dawali rady był sędzia i usłużny im VAR. Ale wracamy do sytuacji ze zdjęcia. Ok, jest przepis na boisku, że zawodnikom nie wolno mówić do siebie przez zasłonięte usta. Tutaj Cucurella coś powiedział do Messiego, zapewne w przyjacielskiej formie, może jakaś uwaga, ale na 100% uprzejma, bo obaj się dobrze znają, widzieliśmy ich przywitanie ze sobą przed wyjściem obu drużyn na boisku w szatni. Poza tym Messi ma spory szacunek wśród Hiszpanów. Jak zareagował Messi. Pobiegł do sędziego skarżąc się i domagając się dla Hiszpana czerwonej kartki za zakrycie ust dłonią. Żałosny ostatni mecz Messiego, jego drużyny. To zostanie z nim na zawsze. Dla Autora bloga GOATem jest Ronaldo. Grał w trzech mocnych ligach, najmocniejszych pewnie: angielskiej (MU), hiszpańskiej (Real), włoskiej (Juventus), gdzie błyszczał i osiągał sukcesy. Messi tylko w Barcelonie, w najsilniejszym składzie jaki miał ten klub. Mam więcej powodów by cenić wyżej Portugalczyka niż Argentyńczyka, ale może wrócę do tego innym razem. Mistrzem świata jest najlepszy zespół. Bravo!!!!

 

Mój TOp 45 - ELO (38-30)

 

 

 

 

Czas na kolejny krok w naszej kosmicznej podróży z Electric Light Orchestra. Ostatnio, na dobry początek, poznaliście utwory z samego dołu stawki, które otworzyły moje zestawienie. Dzisiaj idziemy za ciosem – pora na drugą część mojego TOP 45! Przechodzimy do pozycji od 38 do 30. Poprzeczka idzie w górę, a wybory – jak możecie się domyślić – stają się coraz trudniejsze. W tej szóstce znajdziecie zarówno absolutne, rockowe klasyki, jak i genialne, klimatyczne perełki z ery syntezatorów, przy których Jeff Lynne i ekipa wznieśli się na wyżyny swojej wyobraźni. Oczywiście, zgodnie z obietnicą, przy każdym utworze pilnuję obecności Kelly’ego Groucutta, bo – tak jak pisałem – bez jego niesamowitych harmonii wokalnych ELO po prostu brzmi inaczej.

 

______________

 


38. Twilight

Singiel: 1981
Album: Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Piosenka robi wrażenie od samego początku. Niesamowity, kosmiczny wstęp, który od razu porywa w podróż w czasie. Szybkie tempo, kapitalne syntezatory i ta energia, przy której nie da się usiedzieć w miejscu. Pozornie zmierzch epoki dyskotek i ELO chciała w niej być aktywna. Jeff Lynne stworzył tu perfekcyjny, futurystyczny pop-rock. Piosenka ma tak potężny ładunek pozytywnej energii, że pasowała do dyskotek obok piosenek Bee Gees czy K.C & The Sunshine Band. 

 



 ______________

 


 37. Turn To Stone

Singiel: 1977
Album: Out Of The Blue - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Idealny opener  i absolutny klasyk z legendarnego, dwupłytowego albumu Out of the Blue. To, co tu najbardziej zachwyca, to niesamowite tempo – Jeff Lynne śpiewa zwrotki tak szybko, jakby rapował, a potem wszystko przechodzi w potężny, przestrzenny i niezwykle melodyjny refren. Do tego ten genialny, pulsujący bas Kelly'ego. Kawałek, który nigdy się nie zestarzeje.

 


 ______________ 



36. 
21 Century Man

Album: Time -  1981  (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Niezwykle klimatyczny, nieco smutny i bardzo dojrzały utwór. To ballada o człowieku z XXI wieku, który niby ma całą tę nowoczesną technologię, ale czuje się potwornie zagubiony i samotny. Piękna, płynąca melodia, świetny wokal Jeffa pełen melancholii i ta niesamowita, trochę senna atmosfera. Idealna piosenka na wieczór z kubkiem dobrej herbaty.

 


  ______________


35. Shine A Little Love

Singiel: 1979
Album: Discovery (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Czyste, muzyczne słońce i genialny miks rocka z tanecznym klimatem disco z końcówki lat 70. Utwór pulsuje niesamowitą radością życia. Od pierwszych sekund uderza świetna sekcja rytmiczna, a w tle pięknie grają smyczki. To jedna z tych piosenek, przy których po prostu nie da się usiedzieć w miejscu – noga sama zaczyna tupać. Ale musiałem się do niego przyzwyczaić. Po Out Of The Blue bardzo czekałem na nowe piosenki ELO i gdy pojawił się album ten utwór byłem lekko rozczarowany. 


 

   ______________


34.Don't Bring Me Down

Singiel: 1979
Album: Discovery (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Prawdziwy rockowy taran i prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny numer ELO na świecie. Nie ma tu smyczków, za to jest niesamowicie ciężki, chwytliwy bit perkusyjny i ostry, rockowy pazur. No i oczywiście ten kultowy, bezsensowny okrzyk „Groos!”, który Jeff Lynne wymyślił w studio na poczekaniu, a który stał się znakiem rozpoznawczym tego hitu. Klasyka rocka przez wielkie „K”, ale jak to bywa z muzyką, która zostaje z nami na długo początki były takie sobie i numer wydawał mi się zbyt monotonny, zwrotka po zwrotce... Tak ma być. 


   ______________

 



33.Here Is The News

Singiel: 1981
Album: Time (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne

Kosmiczny, mroczny i niesamowicie wciągający numer. Stylizowany na futurystyczny serwis informacyjny z przyszłości, z genialnymi wstawkami udającymi komunikaty radiowe i syntezatorami, które brzmią jak z dobrego filmu sci-fi. Ma niesamowity, pulsujący rytm i ten specyficzny, chłodny klimat, który wyróżniał całą płytę Time.


    ______________
 
 
32. Lights Go Down

Singiel: 1981
Album: Time - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Niezwykle klimatyczny, wręcz filmowy utwór, który idealnie wtapia się w futurystyczny krajobraz płyty Time. Piosenka ma w sobie coś z leniwego, lekko tropikalnego reggae, ale podanego w bardzo nowoczesnym, syntezatorowym sosie z lat 80. Ten pulsujący, lekki rytm fantastycznie kontrastuje z nostalgicznym, tęsknym tekstem o samotności i gasnących światłach. To jedna z tych genialnych perełek ukrytych na albumie, która potrafi błyskawicznie złapać za serce i nie chce wyjść z głowy.
 
   ______________
 
 
 
31. Da Ya'

Singiel: 1977
Album: New World Record - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Numer wciąż broni się po latach. To jest absolutny wulkan energii i jeden z najbardziej drapieżnych, gitarowych riffów, jakie Jeff Lynne kiedykolwiek wypuścił spod swoich palców. Co ciekawe, Jeff napisał ten utwór jeszcze dla swojej poprzedniej kapeli (The Move), ale wersja ELO zyskała niesamowity, rockowy rozmach. Piosenka dosłownie pulsuje surową siłą – te potężne uderzenia gitar połączone ze smyczkami tworzą genialny, garażowy klimat z najwyższej półki. Kawałek, który natychmiast stawia na nogi i pokazuje, że ELO potrafiło przyłoić z prawdziwym, rockandrollowym pazurem.

 

                          

                                                                             ______________

 

30. Poor Boy (The Greenwood) 

Singiel: 1975
Album: Eldorado - (Kelly +)
Kompozycja: Jeff Lynne
 

Przepiękna, akustyczna podróż do krainy baśni z legendarnego koncept-albumu Eldorado. Utwór ma niesamowicie lekki, wręcz sielankowy klimat – opowiada o marzycielu, który wyobraża sobie, że jest jednym z wesołych kompanów Robin Hooda w zielonym lesie Sherwood. Genialnie współgra tu ciepły, naturalny wokal Jeffa Lynne'a z bogatą, orkiestrową aranżacją, która tworzy niesamowity, niemal filmowy nastrój. Słuchając tego utworu, można poczuć zapach lasu i na chwilę całkowicie uciec od rzeczywistości. Absolutne cudo. W clipie Jeff oddał główny wokal Kelly'emu (na zdjęciu). 


         ______________
 


 

 

 Niebawem kolejne posty z tej serii pozostałe 29 my TOP 45 E.L.O.