HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




BLOG O THE BEATLES

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

111. MTW: CHRIS REA - "Fool (If You Think It's Over)"





Singiel, 1978
Strona B: Midnight Love
Album: Whatever Happened to Benny Santini?
Kompozycja: Chris Rea
Producent: Gus Dudgeon
Wytwórnia: Magnet, United Artists
Długość: 3:39




video

CHRIS REA: 'Fool' to mój jedyny hit, w którym nigdy nie zagrałem na gitarze... (w utworze muzyk gra na instrumentach klawiszowych). To miał być numer w stylu piosenek z Memphis i nigdy nie spodziewałem się, że rozwinie się w tą stronę
Pierwszy singiel brytyjskiego albumu z jego debiutanckiego albumu 'Whatever Happened to Benny Santini?' i od razu odniesiony spory sukces. Chris nie był jednak wtedy młodzieniaszkiem. Miał już 35 lat i choć znany był jako znakomity gitarzysta i wokalista obdarzony charakterystyczną ciepłą chrypką brakowało mu przeboju i albumu. Wszystko to stało się już w 1978. Piosenka opowiadała o pierwszych kłopotach sercowych jego młodszej siostry
W rodzinnym kraju singiel dotarł do TOP30, w USA do TOP12. W swojej karierze na Wyspach Chris będzie miał jeszcze tylko kilka przebojów, które odniosą większy sukces niż ten singiel ('Road To Hell'  nr 10 w UK, 'Let's Dance' - nr 12), za oceanem jednak tylko "Fool' bardzo się spodobał i do dzisiaj jest to piosenka witana na jego koncertach największym aplauzem. Każda wersja, gdyż artysta często nagrywa różne wersje swoich piosenek, co ciekawe, niespecjalnie się od siebie różniących (np znam trzy różne 'Josephine', mój nr 2 w katalogu muzyka). Napisałem to już kiedyś na blogu i powtórzę teraz, że  "Fool (If You Think It's Over)" nierozerwalnie kojarzy mi się z utworem 'Beast Of Burden' The Rolling Stonesów. Po prostu te dwie piosenki udało mi się nagrać w tej samej audycji Marka Gaszyńskiego, piątkowym wydaniu "Muzyczna poczta UKF', a w owych czasach nagranie każdego fajnego, przebojowego utworu cieszyło jak diabli. UKF czyli niezła jakość, jeszcze mono, audycje stereo miały pojawić się już niebawem, początkowo w programie IV. Przy okazji przypomniała mi się znana w światku muzycznym anegdota związana z wymienionymi wyżej artystami. Chris jako zdolny gitarzysta, został polecony Stonesom i umówiony na jam session. Gdy pojawił się w ich studiu, dokładnie mówiąc w drzwiach, naćpany - a jakżeby inaczej - Keith Richards był przekonany, że to wezwany przez godziną technik do zepsutej w studyjnej kuchence lodówki. Chris niczego nie podejrzewając udał się za Stonesem do kuchni. Richards wskazał mu lodówkę i rzucił krótko: 'Nie mrozi, ciepły browar jest do d...' Chris odłożył gitarę (miał ją cały czas ze sobą, przewieszoną przez ramię) i bez słowa zabrał się do naprawiania lodówki. Keith popatrzył przez chwilę i wrócił do pozostałej czwórki. Po ok. pół godzinie Chris wyszedł i zakomunikował coraz bardziej - a jakżeby inaczej - naćpanemu i pijanemu składowi słynnych The Rolling Stones, że lodówka działa. Keith podziękował i widząc gitarę, kazał mu dołączyć do nich, co dla Chris było oczywiste. 
Wszak po to został tutaj zaproszony. Po godzinnym session Stonesi powiedzieli, że zrywają się do domu i podziękowali Chrisowi. Gdy ten opuścił studio Mick powiedział do Keitha, że gościu od lodówki był kurewsko dobrym gitarzystą. Na drugi dzień Keith zadzwonił do znajomego i ponowił zaproszenie do studia dla Chrisa Rea. Jakież było jego zdumienie, gdy drugim razem będąc lekko pijanym - a jakżeby inaczej - zawitał do nich facet od lodówki. Nieporozumienie wyjaśniono, było dużo śmiechu, zabawy, wspólnej gry i zapewne - a jakżeby inaczej - alkoholu i trawki. Wspomnienie to przytoczył kiedyś w jednym z wywiadów Chris; mniemam, że żaden ze Stonesów nie pamięta tego wydarzenia. Ze wspólnego jam session nie wynikła później żadna sesja nagraniowa. Nie musi to o niczym świadczyć. Stonesi w zasadzie nie nagrywali z nikim.
Piosenka nominowana do nagrody Grammy w kategorii Piosenka Roku. Ostatecznie nagrodę zdobył Billy Joel z 'Just The Way You Are'. Swoją wersję "Jesteś głupcem jeśli myślisz, ze już po wszystkim" nagrała w 1982 Elkie Brooks (nr 17) i jej wersja była pierwszą piosenką, jaką zagrało w sierpniu 1983 po reaktywacji słynne Radio Caroline.


video



Dyin' flame, you're free again
Who could love, do that to you
All dressed in black, he won't be comin' back
Look, save your tears
Got years and years
The pains of seventeen's
Unreal they're only dreams
Save your cryin' for the day

Fool if you think it's over
'Cause you said goodbye
Fool if you think it's over
I'll tell you why
New born eyes always cry with pain
At the first look at the mornin' sun
Fool if you think it's over
It's just begun

Miss Teenage Dream, such a tragic scene
He knocked your crown and ran away
First wound of pride, and how you cried and cried
But save your tears, got years and years

Fool if you think it's over
'Cause you said goodbye
Fool if you think it's over
I'll tell you why...

(Fool if you think it's over)
(Fool if you think it's over)

I'll buy you first good wine
We'll have a real good time
Save your cryin' for the day
That may not come
But anyone who had to pay
Would laugh at you and say

Fool if you think it's over
'Cause you said goodbye
Fool if you think it's over
I'll tell you why
New born eyes always cry with pain
At the first





______________________________________ 
 MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW '2016
 

SONGS 4 2 DAY: GERARD WAY - "Action Cat", "Drugstore Perfume"

Album: "Hesitant Alien", 2014
Singiel: "Action Cat",
"Drugstore Perfume" - song z albumu
Kompozycja (obie): Gerard Way
Wytwórnia: Warner Bros, Reprise
Producent: Doug Mckean

Długość: 3:07, 4:50

video

Dwa niezłe numery lidera, wokalisty nie działającego już MCR. Czy zespół My Chemical Romance rozpadł się, czy tylko zawiesił działalność nie wiadomo tak do końca. Komunikaty publikowane przez Gerarda i kapelę nie były jednoznaczne. Zresztą nawet gdyby... Album nagrany wg. pomysłu muzyka na brudne brzmienie lat 70-tych, fascynację glam-rockiem, Davidem Bowie i ... wciąż poszukiwaniem sobie miejsca, innego niż w MCR. Jedyny jak dotąd album muzyka nie odrzuca żadnym nagraniem! Dwa proponowane są znakomite.



video

video
My Chemical Romance. Gerard w środku jeszcze pod flagą swojej najważniejszej kapeli. Śmiem twierdzić, że odchodząc od zespołu wokalista wszedł w  w różne "toksyczne" związki, nie zrobi raczej satysfakcjonującej go kariery solowej i prędzej czy później MCR reaktywuje się, bo Gerard porzuci wszelkie romanse i tam wróci, gdyż tylko tam Gerard znalazł potrzebną mu "chemię". To oczywiście takie żartobliwe przypuszczenie nawiązujące do nazwy zespołu. Mimo wszystko wierzę, że Mój Chemiczny Romans jeszcze wróci, choć czekam z niecierpliwością na nową solową płytę samego Way'a. Kontynuacja czy coś nowego?

video





CHUCK BERRY nie żyje.


John Lennon: Gdybyś chciał dać imię oraz nazwisko Rock And Rollowi, to nazywał by się  Chuck Berry.

 __________________________


W pierwszej części trylogii 'Back To The Future' (Powrót do przeszłości) bohater filmu grany przez Michaela J.Foxa śpiewa na scenie piosenkę, gra na gitarze i wykonuje tzw. 'kaczy chód' (duck walk). Ten ruch sceniczny to wizytówka wielkiego amerykańskiego muzyka, któremu poświęcam ten post. W ramach A,B,C ... Encyklopedii The Beatles - oddzielny gdyż bardzo smutna, choć w sumie niezaskakująca, wiadomość napłynęła 18 marca 2017 roku. W St. Charles  w wieku 91 lat zmarł Chuck Berry, wielka legenda amerykańskiej muzyki, ikona rock and rolla i wielu innych pokrewnych stylów muzycznych. Śmiem twierdzić, że Berry gdyby był biały zrobiłby karierę nie mniejszą niż Elvis. Popularność właśnie czarnych królów rocka and rolla jak Berry czy Little Richard sprawiła, że biali producenci nagrań poszukiwali białego muzyka potrafiącego śpiewać tak jak czarni i ich muzykę. Tak narodził się Elvis. W amerykańskich sypialniach ojcowie mogli ze spokojem oglądać na ścianach swoich białych córek plakat białego! Chuck Berry to także chyba najbardziej wpływowy - obok, tak, tak, Elvisa - muzyk, który odcisnął piętno w na The Beatles w początkowych latach ich kariery. W The Beatles to John Lennon "był" Berry'm i to on śpiewał główny wokal w jego piosenkach (Paul był Little Richardem, George Carlem Perkinsem). 

W latach 1967-1966 to żadnego innego wykonawcy The Beatles nie wykonywali (nagrali) tylu piosenek co właśnie zmarłego Czarnego Króla Rock And Rolla. W czasie występów w Cavern John zapowiadał piosenki Berry'ego słowami: 'This is a record by Chuck Berry, a Liverpool-born white singer with bandy legs and no hair' (a oto nagranie Chucka Berry'ego, urodzonego w Liverpoolu białego wokalisty, bez włosów i z krzywymi nóżkami).
Lista piosenek autorstwa Chucka Berry'ego nagrana przez The Beatles zawiera aż dziewięć piosenek: Roll Over Beethoven (wyjątkowo główny wokal Harrisona), Rock And Roll Music, Too Much Monkey Business, "Carol", "Johnny B Goode",  "Memphis  Tennessee",  "Sweet  Little Sixteen", I Got To Find My Baby, I'm Talking About You, "Little Quennie" (wyjątkowo Paul McCartney), "Maybellene" , "Almost Grown", 'Thirty Days' oraz 'Vacation Time'.
Urodzony w Bernie w San Jose w Kalifornii 18 października 1926 roku założył pierwsze trio w 1952 roku, w międzyczasie......

Cały tekst tutaj.

112. MTW: U.S.A FOR AFRICA - "We Are The World"


video



Strona B: Grace
Wydany: 7.03.1985
Kompozycja: Michael Jackson & Lionel Richie
Nagrany: 28.01.1985 ( A&M Recordings Studios, Los Angeles)
Długość: 7:14 (maxi-singiel) Wytwórnia: Colubia (USA)
Producent: Quincy Jones, Michael Omartian




Pomysł na 'wydarzenie' powstał w Anglii, w głowie Boba Geldofa, wspólnie z Midge Ure'm napisał "Do They Know It's Christmas', za oceanem za napisanie amerykańskiej wersji przeboju z UK wzięli się Michael Jackson i Lionel Richie, wtedy dwa najgorętsze nazwiska w show-biznesie. Tak powstało "We Are The World" a lista gwiazd, które wzięły udział w nagraniu piosenki powoduje zawrót głowy. Jackson, Willie Nelson, Bob Dylan, Ray Charles i Bruce Springsteen razem! Zabrakło mi Prince'a ale on dopiero przecierał swoje szlaki na szczyt. 
  Piosenka rzeczywiście znakomita, z ogromny potencjałem, wysoka pozycja dzięki zawartym w niej emocjom, udanie współgrającym ze sobą tekstem i muzyką plus oczywiście  te  wszystkie znajome głosy gwiazd. Wydaje mi się, że utwór mógłby być lepszy gdy np. zaśpiewał go sam Jackson a zamiast kończącego song długiego, śpiewanego przez chór wszystkich gwiazd bridge'u byłaby jakaś solówka gitarowa, może znowu Eddiego Van Halena (solo w 'Beat It') czy Slash ('Give In To Me'). W każdym razie o niebo lepsza niż 'Do They Know It's Christmas'. Amerykanie zdecydowanie bardziej demokratycznie podzielili między siebie partie wokalne, w angielskim hymnie np. zbyt dużo Paula Younga czy Boy George'a (kto ich dzisiaj pamięta?) Więcej: tutaj

Willie Nelson, Lionel Richie, Cyndi Lauper, Tina Turner, Bob Dylan, Michael Jackson, Bruce Springsteen
Lionek Richie, Stevie Wonder, Daryl Hall, Quincy Jones, Paul Simon


Obsada (kolejno śpiewają): Lionel Richie, Stevie Wonder, Paul Simon, Kenny Rogers, James Ingram, Tina Turner, Billy Joel, Michael Jackson, Diana Ross, Dionne Warwick, Willie Nelson, Al Jarreau, Bruce Springsteen, Kenny Loggins, Steve Perry, Daryl Hall, Michael Jackson, Huey Lewis, Cyndi Lauper, Kim Carnes, Bob Dylan, Bruce Springsteen, Ray Charles (także gra na fortepianie).
Chór: Dan Aykroyd, Harry Belafonte, Lindsey Buckingham (Fleetwood Mac), Mario Cipollina, Johnny Colla, Sheila E., Bob Geldof (!), Bill Gibson, Chris Hayes, Sean Hopper, Jackie Jackson, La Toya Jackson, Marlon Jackson, Randy Jackson, Tito Jackson, Waylon Jennings, Bette Midler, John Oates, Jeffrey Osborne, Anita Pointer, June Pointer, Ruth Pointer, Smokey Robinson.
Zespół muzyczny:
David Paich: syntezatory
Michael Boddicker: syntezatory
Paulinho da Costa: instrumenty perkusyjne
Louis Johnson: klawisze
Michael Omartian: klawisze
Greg Phillinganes: klawisze
John Robinson: perkusja




Bruce Springsteen i Bob Dylan


video




There comes a time when we heed a certain call
When the world must come together as one
There are people dying
Oh, and it's time to lend a hand to life
The greatest gift of all

We can't go on pretending day by day
That someone, somehow will soon make a change
We are all a part of God's great big family
And the truth - you know love is all we need

We are the world, we are the children
We are the ones who make a brighter day
so let's start giving
There's a choice we're making
We're saving our own lives
It's true we'll make a better day
Just you and me

Well, send'em your heart
So they know that someone cares
And their lives will be stronger and free
As God has shown us
By turning stone to bread
And so we all must lend a helping hand


We are the world, we are the children
We are the ones who make a brighter day
....






______________________________________ 
 MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW '2016
 

SONG 4 2DAY: BILBO BAGGINS - "It's A Shame".

Singiel:  1976 (UK) Polydor 2058 707 
Side B - Please Sir
Kompozycja:  Alan Blakley
Producent: Alan Blakley
Wytwórnia: Polydor 
Długość: 3:18
  
Jak się okazało, napisałem już o tej piosence tutaj, choć byłem pewien, że zrobię to dzisiaj pierwszy raz. Wspomnienia! 'Ahaaa, it's a shame, it's shame on you, ahaaa'. To wciąż świetna piosenka. Oczywiście urok swój song zachował do dzisiaj, choć przede wszystkim wiążą mnie z nią fajne wspomnienia i oczywiście dzisiaj trąci myszką. Jak można lubić ten kawałek, 'Eleanor Rigby' The Beatles i 'Money' Pink Floydów, prawda? Można. Można nawet zaproponować ją jako Piosenkę Na Dzisiaj. Przynajmniej do jednokrotnego wysłuchania. Ale wiem, że blog czytają fani muzyki lat 70-tych.
 W momencie gdy zespół wydał ja na singlu zarzucano zespołowi naśladowanie Slade'ów. W wyniku tego zespół złagodził w piosence wokal z tym charakterystycznym 'ahaaa', któe urzeka mnie dzisiaj. W drugim clipie szkocki zespół Bilbo Baggins jeszcze raz, w przeciętnej piosence z 1978 roku pt "She's Gonna Win", tylko dla wizualizacji zespołu. Co ciekawe to właśnie ta druga piosenka okazała się największym przebojem zespołu bo dotarła do miejsca nr 42 list przebojów na Wyspach. Oczywiście bez szans na Amerykę. W owym czasie nie miałem pojęcia, że tytułowy Bilbo to bohater wielkiej sagi o Pierścieniu pióra Johna R.R. Tolkiena. Choć powinienem, bo 'Hobbit - czyli tam i z powrotem' przeczytałem dosyć wcześnie. Całą sagę dopiero tuż przed i na studiach.

video

  Coś o piosence. Zespół istniał w latach 1972-1979, mało znany ale na podstawie fotek widać, że ich image niewiele różnił się od wielu tego typu brytyjskich zespolików  jak Bay City Rollers (byli ich supportem, pochodzili z tego samego miasta: Edynburga, menagerem obu zespołów był Tom Paton), Kenny, Rubettes, Hello i wiele innych. Oczywiście największą karierę spośród tych zespołów zrobili Bay City Rollers (dziennikarze na Wyspach ukuli nawet tytuł Rollermania), którzy mieli nawet swoje wspaniałe momenty w Ameryce, Japonii plus cała Europa. Co ciekawe - wygrzebałem to w sieci - Bilbo Baggins już w 1974 roku oprzy okazji swojego pierwszego przeboiku 'Saturday Night'  wykreowali stroje (koszule baseballowe, szkocka krata) zanim zaczęli tak ubierać się Bay City Rollers a za nimi cała młodzież na Wyspach czy w Niemczech (zdjęcie obok).
Strona o zespole: http://www.spencemusic.co.uk

video


Lee Child i Jack Reacher

Kino to jednoznacznie X  muza; która muza najbardziej pasuje do literatury pięknej nazywanej najczęściej beletrystyką ? Nie wiem. Starożytni Grecy nie zdefiniowali jej zbyt dokładnie. Dzisiaj chyba po raz pierwszy napiszę o literaturze, ulubionych ostatnio - znowu - książkach. Ale bez przesady, krótko, blog pozostanie muzyczny, choć czasem wstawiam tutaj posty nawet o tenisie. Zastanawiając się nad treścią tekstu, który chciałem zamieścić. doszedłem do wniosku, że moje gusta muzyczne, filmowe czy z kręgu literatury są jak najbardziej typowe. Kocham, uwielbiam wprost The Beatles i zespół ten kocha gdzieś 3/4 planety, pół jest co najmniej zagorzałymi jego fanami, 1/4 to jak ja - fanatycy. 


Mniej lub bardziej rozsądni, mniej lub bardziej dojrzali. Mogę oczywiście się mylić o kilka, kilkanaście milionów, nie więcej. Kocham oczywiście Pink Floyd i zespół ten również docenia cały świat. Docenili go nawet w serialu 'Friends' (to znowu mój ulubiony, absolutnie serial wszech czasów, nie czepiając się podziału na komediowe, sensacyjne, 15 minutowe czy standardowo około godziny jak np. mój nr 2 czyli 'Breaking Bad'), kiedy to Chandler (Matthew Perry) mówiąc o sile, znaczeniu pocałunku w relacjach damsko-męskich, grze wstępnej do wiadomo czego, nazywa go występem dobrego komedianta, ważnego owszem, gdy męska publiczność czeka na ... Pink Floyd. 
Moimi ulubionymi aktorami są Al Pacino i Robert De Niro, i obaj oczywiście lądują w światowym (oczywiście to plebiscyt jakiegoś szacownego magazynu filmowego z USA, no bo jak?) zestawieniu najwybitniejszych żyjących aktorów na dwóch pierwszych miejscach. Czyli mam gust jak pół świata, prawda? Nie inaczej jest z literaturą. Wspólnie ze Stephenem Kingiem, ex-prezydentem USA, Billem Clintonem i wieloma pułkownikami naszych S ił Zbrojnych (o czym nas uświadamiają) uważam serię książek Lee Childa z Jackiem Reacherem (mam je wszystkie, 21 pozycji, czekam na 22 -gą) za najlepszą literaturę beletrystyczną, rozrywkową, z oczywistą, dzieloną przez wspomnianych wyżej, jak i hm... także pół świata, świadomością, że nie jest to oczywiście literatura klasy Tołstoja czy Dostojewskiego, ale w swojej klasie najwybitniejsza. W kategorii thrillerów - dla wyjaśnienia!
Postać Jacka Reachera, byłego majora żandarmerii wojskowej sił zbrojnych USA stworzył brytyjski pisarz, bodajże teraz najbogatszy pisarz obok autorki przygód Harry'ego Pottera, Lee Child. Jego książki nie czyta się. Naprawdę. Je się połyka, wchłania, delektuje się, celebrując każdy moment obcowania z głównym bohaterem i samą treścią. Także specyficzną formą narracji Childa (zdjęcie na górze).  Kto czytał cokolwiek z serii o Reacherze wie o czym piszę. Wie także, że rozumie rozczarowanie całej Ameryki - i to mówi o czymś - gdy w dwóch filmach, w postać Reachera (w książce wielkoluda ok. 196 cm i 110 kg wagi) wcielił się ... Tom Cruise. Oba filmy z nim, na marginesie b. udane ('Jednym strzałem' i 'Nigdy nie wracaj'), ale  niezależnie od wspaniałych intryg w każdej książce, starannemu opisowi kolejnych odsłon (stanów) Ameryki, Tom Cruise to tylko 166 cm wzrostu, zaś wszyscy pokochali Reachera za ... wspaniały charakter, zasady plus -ważne! -  nie mniej wspaniałe wymiary. Sceny gdy Jack daje łupnia złym draniom, a może bo jak wspomniałem jest wielkoludem, ze znajomością wszelakich technik walki (nie, nie, żaden Bruce Lee itd) to sceny, na które się czeka i czytanie ich to ogromna frajda. Świat wreszcie otrzymał bohatera, który nie boi się niczego i nikogo, ale w oczywiście inny sposób niż np. Rambo czy Batman.
Tak więc Tom Cruise - lekko -  i mnie i resztę świata rozczarował, choć nie samego pisarza, który aktora do roli swego bohatera zaaprobował. Pewnie zaważyły sprawy marketingowe (Cruise to firma) ale i finansowe (Cruise pewnie wyłożył ogromną kasę by zagrać Jacka, jego kariera była zachwiana, dzięki rozwodowi z Katie Holmes i całemu szumowi związanemu z sektą scjentologów). Oba filmy, jak wspomniałem udane, nie poniosły porażki, Cruise wrócił do pierwszej ligi, ale nikt nie wyobrażał sobie Jacka Reachera, ikonę Ameryki obok Rambo czy bohaterów z Marvela, jako tak niskiego faceta. Nawet z pozostałością słynnego uśmiechu za 20 milionów dolarów - jak pisano o Tomie przed jego eksperymentami z botoksem na twarzy. Ja także nie, prywatnie widziałem w tej roli Toma Hoppera, rodaka Childa, Anglika (na fotce), znanego dzięki udziałowi w serialu 'Black Sails' (Piraci). Na razie jeszcze niezbyt znanego ale Hollywood z pewnością upomni się o niego. Serial 'Piraci' bije rekordy powodzenia (5 sezonów).

Lista książek z Jackiem Reacherem:
Poziom śmierci
Umrzeć próbując 

Wróg bez twarzy  

Podejrzany   
 
Echo w płomieniach    

Bez pudła   

Siła perswazji  
 
Nieprzyjaciel    

Jednym strzałem   

Bez litości   

Elita zabójców   
 
Nic do stracenia   

Jutro możesz zniknąć   

61 godzin    

Czasami warto umrzeć   

Ostatnia sprawa    

Poszukiwany  
  
Nigdy nie wracaj  
 
Sprawa osobista  
 
Zmuś mnie   

Sto milionów dolarów 
   
*****

ODEJŚCIE MISTRZA

 WOJCIECH MŁYNARSKI NIE ŻYJE

26 marca 1941 - 15marca 2017. Już od najmłodszych lat doceniałem geniusz pana Wojtka. Fantastyczne teksty, gra słowem, zabawa językiem i przemycanie wprost lub bardziej zawile ważnych rzeczy. Ważnych zwłaszcza dzisiaj. Gdy uznałem, że chcę uczcić pamięć Mistrza na blogu, wiedziałem, że musi być clip do "Róbmy swoje", tekstu aktualnego 20, 40, 5 lat temu, także wczoraj i dzisiaj. 'W temacie Marioli' to przykład zabawnej, jakże zgrabnie ułożonej historyjki, w czym p. Wojtek, tekściarz jak sam siebie nazywał, był po prostu na naszym polskim rynku NIEZRÓWNANY.  Prywatnie miałem okazję zobaczyć Wojciecha Młynarskiego dawno temu na deptaku w Świnoujściach (dokładnie to w 1982 roku). Wysoki, szczupły, z fryzurą na jeżyka. 
 Eh, szkoda Panie Wojtku, za wcześnie, dlaczego akurat teraz, gdy Pana celne teksty, wrażliwość, autorytet  szczególnie by się przydały. Ostatnie clipy to radosne, cudne teksty Mistrza do wielkich przebojów Skaldów. Wszak zmarły Artysta pisał i dla siebie i dla innych, słowa do piosenek, teksty kabaretowe. "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" oraz "Prześliczna wiolonczelistka". Wspaniałe teksty i nie ustępująca im muzyka Andrzeja Zielińskiego. 
 
video




video
video
video



Nie chcę już pisać takich postów. Naprawdę.