HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




...

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

PAUL McCARTNEY - "Egypt Station" (2018) cz. 2

PAUL: W dzisiejszych czasach mamy wielkie gwiazdy, jak Beyonce, Taylor Swift czy Kendrick Lamar. Szczególnie w przypadku pierwszych dwóch  płyty są zbiorami singli. To wszystko wspaniałe komercyjne kawałki, ale nie zabierają w podróż jak płyty Pink Floyd czy Fleetowood Mac. Pomyślałem, że nie mam szans na konkurencję z Taylor Sfiwt - ona ma znacznie lepsze nogi, ale może zrobiłbym coś, co nazywano kiedyś concept albumem. Płytę, której, jeśli chcesz możesz słuchać od początku do końca i która zabiera cię na przejażdżkę, w jakieś miejsce.






1. "Opening Station". Początek albumu, intro. Nienachalne, niedługie i nieoczywiste. Paul zabiera nas w podróż i sam początek jest nawet ciekawy, trudno odróżnić czy ruszamy z portu czy ze stacji, ale ja wyczuwam gorączkę pasażera. Koncept album. Wedle zamierzeń muzyka. Grg Kurstin, producent płyty opowiedział, że w obu numerach "Station" (zamykający) użyto pętli taśmowych, nagranych na przenośnym magnetofonie szpulowym Paula, tego samego, którego używali The Beatles przy ... 'Tomorrow Never Knows'. Delikatne wyciszenie. Podoba mi się. Trudno oceniać, ale obiecałem, że będą punkty. W skali 1-10 u mnie mocne 9.





Album: Egypt Station cz. 1 
Więcej na blogu o The Beatles 












30. MTW: DEF LEPPARD - "Love Bites"


Singiel, 1988
Strona B: Billy's Got A Gun (live)
Album: Hysteria
Kompozycja: Steve Clark, Richard Allen, Rick Savage, Phil Collen, Joseph Elliott, Robert John 'Mutt' Lange
Producent: Joseph Elliott, Robert John  'Mutt' Lange
Wytwórnia: Mercury
Długość: 5:46


Obsada:
Joseph Elliott: wokal
Steve Clark: gitary (+ zm. w 1991)
Phil Collen: chórki, gitary
Rick Savage: chórki, gitara basowa
Rick Allen: perkusja




   
Bajkowa rockowa ballada, może lekko przesłodzona, ale klasyk końca lat 80-tych. Z jej powodu kupiłem jako jedną z moich pierwszych płyt kompaktowych właśnie album 'Hysteria'. Jeszcze w tzw. Pewexie. Znakomity videoclip. Jedyny amerykański numer 1 zespołu z ich najbardziej gigantycznie przebojowego albumu 'Hysteria', z którego wydano na singlach aż 7 numerów, czyli więcej niż co drugi na albumie (12 utworów). Kolejno: Women, Animal, Hysteria, Pour Some Sugar On Me, Love Bites, Armageddon It oraz Rocket. Miłość kąsa a sukces zabija, o czym przekonał się jeden z dwóch gitarzystów, założycieli zespołu, Steve Clark (narkotyki plus alkohol). 
Allen, Collen, Elliot, Savage oraz Clark, Def Leppard 1988 - na szczycie!!!


 Za sukcesem albumu stał słynny brytyjski producent  Robert John "Mutt" Lange (foto), odpowiedzialny za albumy takich wykonawców jak Bryan Adams czy AC/DC, także trzech wcześniejszych albumów Def Leppard. On pokazał zespołowi jeszcze niedokończoną wersję ballady, która dla zespołu brzmiała jak piosenka country (nic dziwnego,  Lange wyprodukował albumy amerykańskiej  gwiazdy muzyki country, Shanii Twain, z czasem także jego żony). Elliott z kolegami opracowali utwór na nowo, dodając do niego mocno rockową aranżację, choć bardzo wspomaganą tutaj elektroniką, oraz swoje słynne chórki. Warto dodać, że w utworze na specjalnie skonstruowanej perkusji gra jednoręczny Rick Allen. Do dzisiaj. To piękne. Perkusista stracił lewą rękę (od barku) w wypadku samochodowym w 1984 roku. Zespół czekał prawie cztery lata by ich przyjaciel wrócił do zdrowia i nauczył się grać na nowej perkusji (cały ciężar gry spoczywa na stopach). Allen sukces albumu 'Pyromania' z 1983 roku przypłacił ręką (prawdopodobnie w czasie jazdy samochodem był pijany), jego przyjaciel, wspomniany na początku Steve Clark zapłacił cenę najwyższą. 
Piękny numer, który niestety traci w wersji live, o czym miałem się okazję przekonać oglądając dwa razy koncerty zespołu. Niezależnie od pięknej melodii, aranżacji, sola gitarowego, piękno numeru tkwi w wyjątkowo udanych chórkach, z czego zespół zawsze słynął. Polecam cały album 'Hysteria', choć najlepiej słuchać każdej piosenki osobno w innym zestawie muzycznym. Cały niestety album słuchany pod rząd brzmi lekko monotonnie, a niektóre piosenki bardzo siebie przypominają (np. refren w 'Rocket' i 'Pour Some Sugar On Me'). 
   
  
 If you've got love in your sights
Watch out, love bites

When you make love, do you look in the mirror?
Who do you think of, does he look like me?
Do you tell lies and say that it's forever
Do you think twice or just touch 'n' see
Ooh babe oh yeah

When you're alone do you let go
Are you wild 'n' willin' or is it just for show
Ooh c'mon

I don't wanna touch you too much baby
Cause makin' love to you might drive me crazy
I know you think that love is the way you make it
So I don't wanna be there when you decide to break it
No!

Love bites love bleeds - it's bringin' me to my knees
Love lives love dies - it's no surprise
Love begs love pleads - it's what I need

When I'm with you are you somewhere else
Am I gettin' thru or do you please yourself
When you wake up will you walk out
It can't be love if you throw it about
Ooh babe

I don't wanna touch you too much baby
Cause makin' love to you might drive me crazy

Love bites love bleeds - it's bringin' me to my knees
Love lives love dies - it's no surprise
Love begs love pleads - it's what I need

I don't wanna touch you too much baby
Cause makin' love to you might drive me crazy
I know you think that love is the way you make it
So I don't wanna be there when you decide to break it
No!

Love bites love bleeds - it's bringin' me to my knees
Love lives, love dies
Love bites love bleeds - it's bringin' me to my knees
Love lives love dies - it's no surprise
Love begs love pleads - it's what I need

If you've got love in your sights
Watch out, love bites

US OPEN 2018

Krótko kilka moich wrażeń z tego turnieju, mimo że zasługują wydarzenia tenisowe z NY na obszerniejszy tekst, ale brak czasu zmusił mnie tylko do tych kilku zdań. Od samego początku byłem przekonany i nadal jestem, że wygra całą imprezę Serb. Ale spodziewałem się ciekawego ćwierćfinału Nole z Rogerem. Pogoda, dokładnie olbrzymia wilgotność, wiek (37 lat!) no i mała w trudnych momentach (tak, tak) odporność psychiczna Szwajcara zdecydowała, że odpadł tak wcześnie z imprezy po chyba najgorszym meczu w życiu. Ciekawym podsumowaniem tego co napisałem przed chwilą nie jest już nawet pomeczowy komentarz Helweta, że nigdy nie cieszył się tak z końca meczu jak właśnie w boju z Australijczykiem Millmanem, ale komentarz twitterowy jednego z fachowców tego sportu, że po raz pierwszy w życiu widział na korcie spoconego Rogera!!! Czy to oznacza, że nie ujrzymy już Federera w 2018 roku w finale szlema. Niekoniecznie, choć teraz naprawdę to coraz mniej prawdopodobne. 38 lat, pamiętajmy.

Rafa. Jest wielki bez dwóch zdań. Wielki, ambitny wojownik. Mecze z Chaczanowem, Thiemem to po prostu dowód na ... niezwykłość Hiszpana. Pod każdym względem, ale zgadzam się ze słowami Austriaka, że w jego meczu z Rafą powinien paść... remis. Ale nie widzę Rafę jako winnera całej imprezy. Możliwe, że w półfinale pokona argentyńskiego olbrzyma, Juana Martina Del Potro, ale wątpię by w finale sprostał znakomicie grającemu (ściana tenisowa) Djokovicowi, bo oczywiście nie sądzę, by pokonał go czwarty półfinalista US Open, Japończyk Kei Nishikori.
   Polonica? Alicja Rosolska w parze z Chorwatem Nikolą Mekticem w finale miksta. Łukasz Kubot z Marcelo Melo w półfinale debla. Nieźle. No i kilka fotek.

 
 

THE BEATLES - 12.08.1966 - Oświadczenie w "sprawie Jezusa"








Konferencja prasowa, której The Beatles bardzo się obawiali, choć oczywiście znakomicie sobie na niej poradzili. Najbardziej bał się John, który obawiał się, że trasa się nie sprzeda i przez niego trójka przyjaciół straci pieniądze. Po Chicago Beatlesi wiedzieli już, że w Amerykę poszły słowa wypowiedziane na tej konferencji i lecieli do kolejnych miast trochę uspokojeni. Dla nieznających "tematu" radzę wcześniej przeczytać z HISTORII 1966 post "Bardziej popularni od Jezusa".  Poniższy tekst to moje tłumaczenie, dość wierne, zapisu konferencji, jak zawsze może niezbyt dosłowne; starałem się o przekład zrozumiały a nie słowo w słowo. Oczywiście jest to jednak oryginalny, zmieniony tylko w niuansach, idiomach itd tekst. Zespół The Beatles, a przede wszystkim John Lennon bardzo na serio. Ale po kolei... 
The Beatles lecą do Ameryki, lądują w Bostonie, następnie udają sie do Chicago, gdzie pojawiają się 11 sierpnia o 16 po południu. Pierwsza konferencja prasowa ich "American Tour '66"odbywa się jeszcze tego samego dnia oraz w dniu następnym. Głównym tematem ma być określenie się zespołu wobec tzw. kontrowersji związanych z Jezusem (słynna wypowiedź Lennona na temat większej popularności zespołu nad Jezusem - więcej w blogu). W Chicago zespół zagrał dwa koncerty w Chicago’s International Amphitheater (tutaj). Poniżej zapis drugiej konferencji prasowej znanej jako "The Beatles - JESUS STATEMENT CONTROVERSY - Second Press Conference.



P (Pytanie): Panie Lennon, słyszeliśmy już wiele interpretacji Pańskiego komentarza dotyczącego The Beatles i Jezusa. Czy mógłby Pan nam dokładnie wyjaśnić sens swego oświadczenia?
JOHN: Uuuh. Spróbuję. To był pewien rodzaj ubolewania, że ... Tak czy owak nie powiedziałem tego, co mówią o mnie, że powiedziałem. To jest w tym najważniejsze. Rozmawiałem z dziennikarzem - ale tak się akurat składa, że ze swoim przyjacielem, moim i reszty z nas - u mnie w domu. Ona robiła serię głębszych materiałów o nas. Naprawdę nie myślałem o tym w kategoriach PR-u czy tłumaczenie tego co mam na myśli. Rozmawialiśmy przez kilka godzin, powiedziałem to co powiedziałem to jako przytoczenie argumentu. To tak naprawdę oznaczało...nie powiedziałem tego, co oni sądzą, że powiedziałem. To skomplikowane, niewiarygodne. To wymknęło się spod kontroli.  
Nie powiedziałem, że Beatlesi są lepsi od Jezusa czy boga czy chrześcijaństwa. Użyłem nazwy The Beatles, ponieważ mogę ją wykorzystać w łatwiejszy sposób, ponieważ mogę mówić o Beatlesach jako o czymś oddzielnym, jako przykład, specjalnie w stosunku do przyjaciół. Ale mogłem zamiast tego użyć nazwy TV, Kino, czy czegoś innego, co jest bardziej popularne.. czy samochody są większe niż Jezus. Ale powiedziałem 'The Beatles' ponieważ, no wiesz, dla mnie to łatwiejsze.   Moje poglądy na chrześcijaństwo powstały dokładnie pod wpływem 'The Passover Plot' Hugh J. Schonfielda. 
Założenie jest takie, że przesłanie Jezusa zostało zniekształcone przez jego uczniów i wykrzywione  z rożnych powodów egoistycznych przez następnych po nich, którzy zatracili główne przesłanie na przestrzeni wieków do czasów nowoczesnych. Część artykułu, która wywołała całą burzę była fragmentem dużego artykułu Maureen Cleave dla 'London Evening Standard'. Następnie zamieszczone w 'Datebok' całkowicie zmieniło pierwotny sens wypowiedzi.
P: Co dokładnie byłe religijnym tłem?
JOHN: Zwyczajny kościół Anglii (Church of England), niedzielne szkółki, kościół. Ale mi wcale nie chodziło dokładnie o kościół. To naprawdę nas wcale nie dotykało.
P: Co będzie kiedy dojrzejecie?
JOHN: Kiedy miałem 19 lat byłem wtedy już bardzo cyniczny jeśli chodzi o religię, ale nigdy specjalnie nie wątpiłem w chrześcijaństwo. Dopiero w ciągu dwóch ostatnich lat my wszyscy, czterech Beatlesów, zaczęliśmy rozglądać się za czymś innym. Żyjemy jak w cieplarni. Byliśmy jak hodowlane grzyby, zmuszane do tego by szybciej dorosnąć, którym wkładano do dwudziestoletnich głów mądrość 30-to czy 40-latków. Musieliśmy wykreować wiele wariantów samych siebie. Gdy jesteś kierowcą autobusu, kreujesz wariant bycia kierowcą autobusu. Ale my musieliśmy być kimś więcej niż tylko czterema kudłaczami na scenie. Musieliśmy dorosnąć, w innym razie wpadlibyśmy w bagno.
 

 
 
 
 
 
 
 
 ________________________________________________________________________
 
 
 

31. MTW: THE BEATLES - "Something"


 
Singiel, strona A
Strona B: Come Together
Album: Abbey Road
Roboczy tytuł: Something or Something ???
Kompozycja: Harrison (100%)
Napisana: maj - październik 1968 
Wydany: na albumie: 26 września 1969(UK), 1 listopada 1969 (USA)
na singlu: 31 października 1969 (UK), 6 października 1969 (USA)
 

... 'Something' powstało w Studio 1, które zazwyczaj okupowane bywało przez Paula, nagrywającego w tym dniu wyjątkowo w 'Dwójce'. Piosenka pojawiła się wg. niego zbyt łatwo, była zbyt oczywista, stąd niejako decyzja, że odda ją innym, niż nagra pod szyldem The Beatles.
Wersja demo, którą znajdujemy na trzeciej płytce 'Antologii' George nagrał w dniu swoich 26 urodzin, 26 lutego 1969 (niektóre źródła mówią, że sesja ta miała miejsce dzień wcześniej, 25 lutego).  Harrison nagrał wtedy osiem wersji demo tzrech swoich kompozycji:
'Old Brown Shoe', 'All Things Must Pass' oraz właśnie 'Something'. 
GEORGE:  Nie potrafiłem do niej wymyślić tekstu. Także ponieważ James Taylor miał piosenkę pod tytułem 'Something In The Way She Moves', w której jest ta pierwsza linijka. Próbowałem więc zmienić słowa, ale to były pierwsze słowa, które mi przyszły do głowy gdy to pisałem, więc w końcu postanowiłem zostawić to tak jak jest i nazwałem ją po prostu 'Something'.
 _______________
 

 Więcej o piosence na blogu o The Beatles




Something in the way she moves
Something in the way she woos me
I don't want to leave her now
Picture Disc(A)You know I believe and how

Somewhere in her smile she knows
That I don't need no other lover
Something in her style that shows me

Don't want to leave her now
You know I believe and how

You're asking me will my love grow
I don't know, I don't know
You stick around, now it may show
Picture Disc(B)I don't know, I don't know

Something in the way she knows
And all I have to do is think of her
Something in the things she shows me


I don't want to leave her now
You know I believe and how
Attracts me like no other lover


32. MTW: FISH - "Cliche"



Album:  Vigil in a Wilderness of Mirrors
Kompozycja:  Dick (Fish), Hal Lindes, Mickey Simmonds
Producent: John Kelly 
Wytwórnia: EMI
Długość: 7:01






Obsada:
Fish: wokal
Frank Usher: gitary
John Giblin: gitara basowa
Mickey Simmonds: instrumenty klawiszowe
Mark Brzezicki: perkusja
Luis Jardim: instrumenty perkusyjne
Carol Kenyon, Tessa Niles: chórki
 



Derek William Dick aka Fish, jeśli kiedykolwiek w karierze solowej zbliżył się do klasy swego poprzedniego zespołu, genialnego Marillion, to właśnie na swoim debiutanckim albumie "Vigil in a Wilderness of Mirrors" z 1990 i chyba tylko właśnie w dzisiaj prezentowanym utworze 'Cliche'. Dwa lata po opuszczeniu Marillion na pierwszym albumie ex-wokalisty wspomnianego zespołu  tym odnajdujemy klimat i blask tej kultowej kapeli, ale tylko chwilami. Pomijam oczywiście okładkę, którą zaprojektował  grafik, Mark Wilkinson, odpowiedzialny za okładki wszystkich albumów Marillion, z Fishem jak i niektórych bez. Z zestawu kilkunastu piosenek  - jak dla mnie - jedynie 'Cliche' brzmi jak stary, dobry Marillion z pięknymi gitarami  Steve'a Rothery i klawiszami Marka Kelly'ego. "Cliche' przypuszczalnie ze względu na długość nie zostało wydane na singlu, zamiast tego przeciętne 'State Of Mind', 'Big Wedge', 'Gentleman's Excuse Me'. Ale i niekoniecznie. Podsumowując, 'Cliche' to dla mnie utwór kapitalny i zdziwiony jestem, że czytając w sieci teksty o albumie, z którego on pochodzi, jak i o samym piosenkarzu czy jego dyskografii, nigdzie nie znalazłem jakiegokolwiek zdania podkreślającego urodę utworu #32 MTW. Zupełnie go nie zauważono, nie poświęcono żadnej linijki tekstu. Ale już z pojawieniem się tego tekstu w sieci, to zmieniam. 
Utwór zbudowany z pełną dramaturgią klasycznego przeboju rocka progresywnego. Wspaniała aranżacja, melodyjne riffy gitarowe czy mini solówka (mogłaby być dłuższa, bardziej rozbudowana). Plus interesujący tekst, o czym możecie się przekonać, gdyż zamieszczam na dole tekstu tłumaczenie utworu autorstwa Tomka Beksińskiego, dzięki któremu - jakżeby - przed laty poznałem piosenkę. Kilka lat temu miałem przyjemność oglądać koncert muzyka w moim rodzinnym mieście. Pisałem o tym na blogu. Niestety w playliście szkockiego muzyka zabrakło mojego ulubionego utworu z jego solowej kariery. Która nieprzerwanie trwa do dzisiaj. 15 października jego koncert w Poznaniu w ramach trasy, którą muzyk celebruje 30-lecie swojej scenicznej kariery (szczegóły tutaj).



I've got a reputation of being a man with a gift of words
A romantic, poetic type or so they say
But I find it hard to express the way I feel about you
Without getting involved in the old cliches
In the old cliches, it's the old cliche
This song's begun so many times but never


In a way that you wont consider to be an old cliche
I want to say that I need you, I miss you when you're away
And how it seemed like fate - o here we go - the same old cliches
It's the same old cliche
It's not that I'm embarrassed or shy, well, you know me too well
But I want to make this song special in a way that you can tell
That it's solely for you and for nobody else
For my best friend, my lover, when I need help - cliche - cliche

Everything I want to say to you is wrapped up in an old cliche

I'd waited so long to find you, I'd been through the heartbreak and the pain
But of course you already know that cos you've been throught the same.
That's why I'm trying to say with my deepest sincerity
That's why I'm finding it comes down to the basic simplicities
The best way is with an old cliche
It's simply the best way is with an old cliche
Always the best way is with an old cliche
I'll leave it to the best way, it's an old cliche
I love you.


Mam reputację człowieka posiadającego dar słów
Typ romantycznego poety czy jakoś tak mówią
Trudno mi jednak wyrazić to, co czuję do ciebie
Bez napotykania starych, wytartych frazesów

Tę pieśń rozpoczynałem już wiele razy
Nigdy jednak nie udało mi się uniknąć tego, co ty nazwałabyś starym frazesem

Chcę powiedzieć, że cię potrzebuję, że tęsknię, gdy cię nie ma i że to los…
O właśnie, znowu frazes

Nie w tym rzecz, że jestem speszony czy nieśmiały, w końcu znasz mnie aż nazbyt dobrze
Chcę jednak, żeby była to pieśń wyjątkowa
I żebyś poznała, że napisałem ją wył‚ącznie dla ciebie
I dla nikogo innego
Dla mojej najlepszej przyjaciółki
Ukochanej
Czy potrzebuję pomocy?

Frazes?

Wszystko, co chcę ci powiedzieć, jest opakowane w stare frazesy
Tak długo czekałem, by cię odnaleźć,
Przeżyłem ból złamanego serca
Przeżyłem cierpienie
Lecz to już wiesz, przecież przeszłaś przez to samo

Dlatego właśnie chcę powiedzieć coś najszczerszego
Coś, co jak widzę sprowadza się do podstawowej prostoty
ł»e najlepszy jest stary frazes
Zawsze najlepszy jest stary frazes
Pozwolę więc, aby to był‚ ten najlepszy, stary frazes
Kocham Cię