HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




...

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

AO 2018. ROGER VS NADAL?



 Znalezione obrazy dla zapytania nadal federer 2018 australian























Ćwierćfinały tegorocznego Australian Open wyjątkowo zaskakujące. Co najmniej trzech graczy, których obecność na tym pułapie rozgrywek jest zaskakująca. Anglik, Amerykanin oraz Koreańczyk. Z tej lepszej Korei. Zaskoczenie to obecność Amerykanina Sandgrena, który w 1/16 pokonał turniejową 5-kę czyli Austriaka Dominica Thiema (hm..., Thiem puka i puka do ścisłej czołówki, ale wciąż mu do niej daleko; wysoka pozycja w AO to absencja innych graczy, ale tak, to wciąż gracz na 1-szą dziesiątkę rankingu ATP. To także pogromca Stana Wawrinki na samym początku turnieju. 26 lat, 97 rakieta świata.  Sporą choć nie mega niespodzianką jest odpadnięcie Novaka Djokovica z koreańskim Harry Potterem (zdjęcie), bo tak na swój użytek nazywam 21 letniego Hyeona Chunga. 
Djoko już w czasie meczu z Monfilsem pokazał, że nie jest w najlepszej formie, ale w tamtym meczu, ku memu zaskoczeniu, lepiej zniósł ponad 40-stopniowe upały na korcie niż czarnoskóry Francuz. W każdym razie w ćwierćfinałach zagrają 3 z 49, 1 z  6-tką, 2 z 20-tką oraz 97 z z 58 (kolejno niżej).
Dimitrov G. - Edmund K.
Nadal R. - Cilic M. 
Federer R -  Berdych T.
Sandgren T (zdjęcie) - Chung H.
Stawiam na półfinały Bułgara z Hiszpanem oraz Szwajcara z Koreańczykiem. 
Najciekawsze mecze to te z udziałem faworytów: pojedynek Szwajcara z Czechem i Hiszpana z Chorwaten. Thomas Berdych gra w tym turnieju znakomicie i jeśli jeszcze chciałby przełamać kompleks Szwajcara. Jego bilans ze Szwajcarem nie jest taki zły bo na ponad 20 meczów wygrał z Maestro zdaje się 6 czy 7 razy (nie sprawdzałem). Ale prawdopodobnie Czech spali się i Roger wygra 3:0. Podobnie jak Rafa z Marinem. Potem półfinały i oczywisty finał. Jak w tytule. Stawiam także na 'polski' finał w kobiecej drabince czyli Dunka Karolina Wozniacki z Niemką Andżeliką Kerber. Karolina w rewelacyjnej formie.

THE CRANBERRIES - pożegnanie z Dolores O'Riordan








 Wciąż jest mi trudno oswoić się z newsem o śmierci Dolores. Informacje o zmarłej artystce zdominowały headline'y wszystkich szanujących się serwisów medialnych na świecie. Tych w formie elektronicznej jak i papierowej. Zły news, smutny, przygnębiający jest od zawsze świetną pożywką dla prasy. Coldplay w 'Hyponotized' wszak śpiewa, że czytanie newsów jest dobrym źródłem do pisania bluesów (czytaj tutaj: smutnych, ponurych piosenek). O Dolores dowiadujemy się teraz wielu nieznanych wcześniej rzeczy. Nie tylko z dziedziny muzyki, jej kariery w zespole Cranberries czy nieudanej solowej. Ofiara molestowania w dzieciństwie, rozwód z mężem po 20 latach małżeństwa, depresja (jej specyficzna odmiana: afektywność dwubiegunowa), nagła mega-popularność za sprawą skomponowanej przez siebie piosenki "Zombie", macierzyństwo, awantury w samolocie, aresztowania itd...  Muzyka. 
Naprawdę wspaniała. Żaden album zespołu (siedem, ostatni wydany w 2017 , 'Something Else' to składanka największych przebojów zespołu w wersjach akustycznych) jako całość nie robi wielkiego wrażenia. Powiem wprost, czasem monotonia śpiewu Dolores, nie zawsze atrakcyjnych melodii, aranżacji nuży. Ale z całej dyskografii zespołu można wybrać całkiem udany zbiór piosenek. Większość z nich poniżej. 
W wielu piosenkach (łącznie z hitem 'Zombie') Dolores próbowała wykształcić własny sposób interpretacji, podobnie jak to wcześniej zrobił Michael Jackson, akcentując wyrazy łkaniem, pojedynczymi zgłoskami i moim zdaniem nieźle jej się to udało. Specyficznie śpiewany refren w hicie 'Zombie' - ooo, eeeooh -  okazał się strzałem w dziesiątkę. Ale nie ta dynamiczna piosenka stała się firmowym znakiem zespołu. Dzisiaj jeśli komuś chcemy przypomnieć muzykę zespołu z irlandzkiego Limerick wystarczy puścić ballady 'Ode To Family' czy 'Linger'. I podobnych ballad znajdziemy w twórczości zespołu więcej ale Cranberries nigdy nie pozwolił zapomnieć swoim fanom że są rockowym zespołem. 'Salvation' czy np. 'I Just Shot John Lennon' ukazują pazur zespołu i wokalistki.

  Linger

Dolores O'Riordan solo czy z The Cranberries była ciekawym uzupełnieniem irlandzkiej sceny muzycznej. Sukcesy przyszły tylko w zespole braci Hogan, którzy przez laty w 1992 roku zaufali swemu instynktowi i przyjęli do zespołu szczupłą, lekko nerwową, no i bardzo atrakcyjną dziewczynę,  o zapierającym dech głosie. Dziewczyna swoją osobowością szybko odcisnęła piętno na kolegach w zespole i szybko stała się współautorem wszystkich piosenek zespołu (pisała wszystkie teksty, często muzykę razem z Noelem Hoganem, czasem sama). Napisałem wcześniej, że albumy zespołu czasem raziły monotonią, ale muszę też przyznać, że dla mnie zaletą był fakt, ani zespół czy sama artystka w swoich solowych poczynaniach niespecjalnie eksperymentowali, czy poszukiwali nowych brzmień, rozwiązań muzycznych, ale wiernie  trzymali się stylu wypracowanego na pierwszym albumie. Czyli solidnego, melodyjnego rocka. A la Irlandia.

Ode to Family  - live



 Na swojej oficjalnej stronie trzej pozostali członkowie zespołu, bracia Noel i Mike Hoganowie oraz Fergal Lawler zostawili piękne słowa poświęcone zmarłej koleżance: Śmierć naszej przyjaciółki Dolores zdruzgotała nas. Była wyjątkowo utalentowana i czujemy się bardzo uprzywilejowani faktem, że byliśmy częścią jej życia od 1989 roku kiedy powstał Cranberries. Świat stracił dzisiaj prawdziwego artystę.
RIP D. 





Salvation
Promises 

Animal Instinct - live
Zombie - live


When You're Gone - live


 I Just Shot John Lennon - live

 Zombie - Live, Warszawa, symfonicznie.





***

AUSTRALIAN OPEN '2018. ROGER ?


Pierwsza lewa Wielkiego Szlema w 2018 wyłożona na stół. Może - ha, jak co roku - być bardzo ciekawie. Na kort wrócili wreszcie Novak Djokovic i Stan Wawrinka. Gra także Rafa, co nie było takie pewne jeszcze kilka tygodni temu. Ze ścisłej czołówki brakuje tylko Andy'ego Murray'a i Kei'a Nishikoriego. Milos Raonic wrócił tylko na jeden mecz. Z turnieju pożegnał go Słowack Lukas Lacko. Nasza para polsko-brazylijska Kubotelo numerem 1. Pierwsza runda dla faworytów? Tylko Wawrinka z problemami. Pozostali wydają się w znakomitej formie. Ale w jakiej jest Serb naprawdę nie wiadomo, choć Amerykanin Donald Young został odprawiony w niezłym stylu. Świetnie obie Polki, Agniesza Radwańska i Magda Linette.



Czy z tej piątki wyłonimy zwycięzcę? Wawrinka, Zverev, Djokovic, Nadal i Federer. Stawiam na Rogera!

DOLORES O'RIORDAN NIE ŻYJE

***
Kiepski początek '2018. Smutne, miała tylko 46 lat. A ostatnio te   dwie piosenki - umieszczone niżej w clipach - tak za mną chodziły. Niebawem więcej o The Cranberries. Poniżej cudna, naprawdę przepiękna "Animal Instinct" oraz  piosenka, która przyniosła zespołowi i jego liderce (także autorce songu), znakomita "Zombie", popularność na całym świecie. The Cranberries stali się z dnia na dzień gwiazdą a ich albumy zaczęły być oczekiwane. Przebojów w repertuarze zespołu było więcej, pretekst by napisać trochę o zmarłej wokalistce i jej zespole pechowym ale niebawem się ukaże. Obiecuję.


WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY. 14 STYCZNIA 2018.




Jak co roku  jeden z ważniejszych dni w roku.  Z pewnością dla wielu! Początek stycznia. Od 25 lat. Chciałoby się wtedy - mnie na pewno - zawsze powiedzieć: "Thanks God for Jurek Owsiak".  Nie może nikogo z czytających moje blogi zabraknąć w... Siema!!!


 ***

Gdyby nie było tego człowieka, trzeba by było Go wymyślić!

SONG 4 2DAY: CORNERSHOP - "Brimful Of Asha"


Singiel, 1997
Album: When I Was Born for the 7th Time
Wytwórnia: Wiliija 
Kompozycja: Tjinder Singh
Producent: Cornershop
Długość: 4-5"




Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbliża się wielkimi krokami. Te niezwykłe wydarzenie, z którego możemy być dumni na całym świecie bo niepowtarzalne (próbuje je kopiować wiele krajów) już za tydzień. Do tego czas więc zwalniam z 1-szej pozycji na na 'wierzchu' bloga bardzo aktualną na czasie piosenkę Grabaża i Strachów o tym co się dzieje teraz z nami i proponuję dużo lżejszy kaliber piosenki, choć przyznam się, że do umieszczenia jej dzisiaj skłonił mnie kolor skóry wykonawcy oraz użyty tam tambur. 
'Brimful od Asha' .Uroczy song.W sam raz dla naszych 'mundurowców', o których wspomina Grabaż w 'Co się z nami stało'. Na marsze patriotów w sam raz. Łatwy refren, łatwy angielski... Czemu nie?


Piosenka lepiej brzmiąca w wersji studyjnej niż koncertowej, ale jak zawsze staram się pokazać prócz videa czyli najczęściej wersji studyjnej live, czyli jak sobie radzi wykonawca z piosenką na scenie, czasem w radiu, ale absolutnie na żywo). Singiel Cornershopu, zespołu z Wolvehampton w Anglii to swego czasu (koniec lat 90-tych poprzedniego stulecia - wow!, jak to brzmi nie ?) nawet numer 1 w Wielkiej Brytanii. Czasami słychać jej w Trójce. Nawet tej dzisiejszej. Asha to hinduskie imię. Tytuł można przetłumaczyć, że pełno Ashy na singlach czyli płytkach na 45 obrotów. Dziewczynka z clipu zamęcza wszystkich od rana do 'end od the light'.

There's dancing
Behind movie scenes
Behind the movie scenes
She's the one that keeps the dream alive
From the morning
Past the evening
To the end of the light
Brimful of Asha on the 45
Well, it's a brimful of Asha on the 45
Brimful of Asha on the 45
Well, it's a brimful of Asha on the 45
And dancing
Behind movie scenes
Behind those movie screens
She's the one that keeps the dream alive
From the morning
Past the evening
To the end of the light
Brimful of Asha on the 45
Well, it's a brimful of Asha on the 45
Brimful of Asha on the 45
Well, it's a brimful of Asha on the 45
And singing
Illuminate the main streets
And the cinema aisles
We don't care about no Government warning
'Bout their promotion of the simple life
And the dams they're building
Brimful of Asha on the 45
Well, it's a brimful of Asha on the 45
Brimful of Asha on the 45
Well, it's a brimful of Asha on the 45

SONG 4 YEAR-2018. STRACHY NA LACHY - "Co się z nami stało"

Singiel, 2017
Album: Przechodzień o wschodzie
Kompozycja: Strachy Na Lachy 
Tekst: Krzysztof "Grabaż" Grabowski
Wytwórnia: SP Records
Producent: Strachy na Lachy, K. Grabowski

Długość: 3:59



Ogromny, naprawdę, może nawet przeogromnym wyzwaniem, które wciąż stoi przede mną to próba powstrzymywania się na blogu pisania nawet nie tyle o sprawach osobistych (choć nawiązałem parę razy do nich), do do sytuacji w naszym kraju, ogólnie mówiąc politycznych. Napisałem już swoje zdanie na temat uchodźców i zaprzestałem, chcąc by blog był dla każdego, niezależnie od jego przekonań politycznych. I tak chyba zostanie, choć to co się dzieje w naszym kraju od 2 lat boli do kości. Ale na szczęście są artyści, tacy jak np. Grabaż i jego Strachy na Lachy. "Żyję w kraju, w którym każdy chce mnie zrobić w ch...." to jego swoista deklaracja, z którą nie każdy się musiał zgadzać wtedy gdy piosenka powstawała (ok. 4-5 lat temu), ale tekst warto przemyśleć zawsze. "Ten wiatrak, ta łąka" to znowu odważne wyznanie uczciwego, prawdziwego Polaka, pod którym ja oczywiście podpisuję się dwoma rękoma. Jak i pod dzisiaj proponowaną piosenką. Strachy na Lachy nie wyszydzają naszej aktualnej rzeczywistości jak np. bardzo celnie Big Cyc w "Czarnym Słońcu Narodu" w sposób przesadnie ironiczny, kpiarski i żartobliwy, po prostu ze smutną refleksją, którą najlepiej ubrać w słowa otwierające dzisiejszą piosenkę. Fragment końcowy piosenki (tekst na dole) o mundurze przyprawiają mnie o gęsią skórkę. Grabaż, jesteś Mistrzem w takich - zresztą nie tylko takich -  tekstach. 'Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości...' To jeszcze Grabaż z Pidżamy Porno,ale jaka to piękna poezja rockowa. John Lennon zapytany kiedyś o to, co jest ważniejsze w piosence: tekst czy melodia, odpowiedział, że stara się pisać już takie teksty, które czytane jako wiersz również poruszą. Grabaż, ty na pewno tak piszesz.  Nie pamiętam czy zachowałem jeszcze od Ciebie dwa maile, które wymieniliśmy na temat albumu 'Autor' i utworu 'Pogrzeb króla'.
"Co się z nami stało" to piosenka promująca wydany w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Szósty studyjny album Strachów na Lachy. Album  przesłuchałem pobieżnie kilka razy, wciąż odkładam na później, ale ta piosenka wpadła mi do ucha od razu bo musiała. Oczywiście Przede wszystkim ze względu na tekst, ale jednocześnie brzmi tutaj moja ulubiona 'strachowa' gitarka (świetny riff, podobny brzmieniowo do tego z 'Ten wiatrak, ta łąka). Znakomity song. Polecam go na cały 2018 rok. Dodatkowo na dole jeszcze 'Ten wiatrak, ta łąka'. Może w dobie odświeżania historii dla naszej młodzieży i filmach np. o Wyklętych (Rój) warto nakręcić film i o wydarzeniach, które odkryjemy w tekście piosenki SNL. 
Na koniec. Blog muzyczny więc oba numery to naprawdę kawał dobrego rocka. A partie gitarowe urzekają.


Nie tchórzę
Ja to pierdolę
Mam tego bardziej niż dość
Od tych ciągłych powtórzeń
Wyżera ci mózg
W chórze
Tylko powtarzasz na głos
Każdą bzdurę na bzdurze
Co dzień powtarza się to
Nie mogę słuchać cię dłużej
Zapytam
Zapytam
Zapytam

Co się z nami stało
Pytanie zadaję
Ilu z nas poszło w ciemność
Ilu z nas nie poznaję

Co się z nami stało?
Co się z nami stało??
Co się z nami stało???
Co się z nami stało???
No co?

Zanim naplujesz
Zanim naplujesz mi w twarz
Lekko w sobie się skulę i powiem że żałuję
Że kiedyś cię znałem
Że byłem z tobą na ty
A ty W tym okropnym mundurze
Wykapane SS

Tym rzygam
Tym rzygam
Tym rzygam

Co się z nami stało
Pytanie zadaję
Ilu z nas poszło w ciemność
Ilu z nas nie poznaję

Co się z nami stało...
"Ten wiatrak, ta łąka"
_____________________________