HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




...

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

ROGER FEDERER - RÓWNIA POCHYŁA???

Tommy Robredo.
Coraz częściej tak schodzący z kortu Wielki Mistrz
Zwycięski Agassi, Australian Open 2013
Jak wcześniej pisałem, to chyba nieuchronny spadek kariery Szwajcara. Dobitnie o tym świadczy wczorajsza przegrana w 1/8 (!!!) US Open.  Nie wiem kiedy tak wcześnie odpadał Roger w Wielkim Szlemie. Meczu nie oglądałem, wieczorem były przełożenia meczów z powodu deszczu i nie doczekałem się. Federer przegrał niespodziewanie z Tommym Robredo (6:7 (3-7), 3:6, 4:6. ), w żadnym wypadku graczem wybitnym (choć nie nazwałbym go przebijaczem -  Hiszpan ma piękną technikę i podobny do Rogera jednoręczny backhand). Smutne jest to, że Robredo wrócił do tenisa po długiej przerwie i wcale nie jest młodym wilczkiem a rówieśnikiem Rogera (różnica roku) i do wczoraj w bezpośrednich spotkaniach Roger prowadził 10:0. Po meczu Roger mówił o samozniszczeniu, że nie potrafił w meczu niczego w swojej grze zmienić, mimo, że dostrzegał swoje błędy (zrobił 43 niewymuszone błędy, Hiszpan o 20 mniej). Dodał po meczu, że tak grając nie miałby szans pokonać Rafę czy Niemca Kohlschreibera więc to żadne rozczarowanie dla fanów, ostrzących sobie apetyty na jego spotkanie z Nadalem. Przegrywając wczoraj Roger stracił szansę pobicia rekordu Jimmy’ego Connorsa (mojego kiedyś ulubionego tenisisty)  i jego 41 ćwierćfinałów w Wielkich Szlemach. Podsumowując swój mecz, Szwajcar zakończył słowami, które już powtarza do znudzenia od jakiegoś czasu, że w zasadzie nic się nie stało, że wraca do pracy by wrócić silniejszy. Mądre, sportowe podejście ale Szwajcar znalazł się teraz w wyjątkowo dyskomfortowej sytuacji.   pokonał Younesa El Aynaoui4-6, 7-6, 4-6, 6-4, 21-19 w ponad 5 godzinnej walce i na drugi dzień na półfinał z Niemcem Schuttlerem zwyczajnie nie miał siły. Niemiec zabiegał Amerykanina i awansował niespodziewanie do finału, gdzie oczywiście Agassi go rozniósł. Tak więc zdobycie Wielkiego Szlema w wieku 33 przez Agassiego to wyjątkowy splot okoliczności. Teraz “w tenisie” są Nadal, Murray, Djokovic, tenisiści wciąż młodzi i od jakiegoś czasu zdecydowanie lepsi do Szwajcara. Co Roger może jeszcze osiągnąć ? Dobre pytanie.
Wykończony, załamany Andy AO 2003


Zrezygnować z tenisa mu trochę nie wypada, gdyż mógłby zostać zapamiętany, że na koniec kariery pokonywał go kto chciał, grać dalej – niezależnie od tego, że to kocha – ryzykuje prawdziwym rozdrobnieniem kariery na dobre i zapamiętaniem go, jako zawodnika, który na koniec kariery osłabł zawodowo tak ale co najgorsze nie mógł tego dostrzec i ... nie chciał. Nie wiem co mógłbym mu poradzić. Jak wspomniał niedawno Matts Wilander, szwedzka legenda tenisa i aktualny komentator tenisowy stacji Eurosport, że Roger powinien być wdzięczny Andre Agassiemu, który po zakończeniu kariery, wrócił i w wieku 33 lat wygrał Wielkiego Szlema ( 2003 Australian Open – finał z przeciętnym Schuttlerem). Pamiętam tamten turniej. Gdyby grał w finale “zdrowy” Andy Roddick – to nie wiadomo czy Agassi triumfowałby. W ćwierćfinale Roddick
   Robredo po meczu był zachwycony: Pokonałem najlepszego gracza w historii na jego nawierzchni, na turnieju, który on kocha... Roger : Niczym mnie nie zaskoczył, grał jak zawsze z głębi kortu a ja mu rozdawałem prezenty. 
   
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz