HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




...

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

WINNETOU NIE ŻYJE.

 
********************
Ku mojemu zaskoczeniu, bo przegapiłem tą wiadomość, w tym roku, 6 czerwca zmarł Pierre Brice. Dowiedziałem się o tym dzięki mailowi od brata, który przesłał mi link w Dniu Zmarłych o znanych osobacj, które odeszły w 2015. Wśród nich znajdowało się zdjęcie i nazwisko Pierre'a.
Jedyny mój wielki niemuzyczny idol z dzieciństwa, filmowy odtwórca kultowych filmów z Winnetou. Jako dzieciak szalałem za wszystkimi powieściami Karola May'a z Winnetou i jego białymi braćmi krwi: Old Shatterhandem (grał go amerykański aktor Lex Barker) i Old Surehandem (także Amerykanin, Stewart Granger). O ile stare westerny amerykańskie, te z Indianami ta się od biedy oglądać (np. 'Jak zdobywano Dziki Zachód'), to już niemiecko-jugosławiańskie filmy właśnie z Winnetou rażą.
 Ale jedno jest niezmienne, piękno Francuza w roli dzielnego wodza Apaczów. Plenery filmowe dawnej Jugosławii w niczym nie przypominają Dzikiego Zachodu, oryginalne zwroty 'Mein Fuhrer Winnetou' bawią do łez. Ale dzieciństwo nie pozwalało mi wtedy tego dostrzec (często filmy te były dubbingowane) więc nie słyszało się Indian mówiących po niemiecku. Jego śmierć w 'Winnetou III', jak i na kartach powieści przeżywałem, jakby zmarł mi naprawdę ktoś bliski.
 
Pierre Brice spodobał mi się jeszcze jako dzielny rzymski wódz w filmie, który w Polsce miał tytuł 'Waleczni przeciw rzymskim legionom'. Doskonale pamiętam scenę, gdy król Daków, Decebal, prosząc bogów o deszcz i zwycięstwo, poświęca swego syna, zrzucając go na trzy dzidy. Francuz grał w wielu innych filmach, ale jego bogate mimo wszystko artystyczne życie zdominowała rola Winnetou, czemu dał dowód, wydając swoją biografię pod tytułem "Winnetou i ja". 
Garść fotek, każdą znam, z każdą mam jakieś wspomnienia, pamiętam jak je zdobywałem, gdzie wisiały w moim pokoju na macie itd itp. Niektóre kupowałem, niektóre otrzymywałem w prezencie, o niektóre żebrałem. Kto dzieciakowi odmówi. Piękne zdjęcia z filmów z Winnetou przywoziła z Czech matka kolegi. Kolorowe na pocztowych widokówkach. Żegnaj Pierre (6 lutego 1929 - 6 czerwca 2015). Zamierzałem zamieścić tylko kilka fotek ale znalazłem tyle fajnych, które obudziły tyle wspomnień...







 
 *******

1 komentarz:

  1. Bohater mojego dzieciństwa. Marek

    OdpowiedzUsuń