Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

Anthony Hopkins i Brad Pitt - śniadanie Mistrzów


 

 
W moim małym prywatnym topie (no, przecież to taki blog, przeczytajcie jego nazwę) z muzyki   to najlepsze zespoły oczywiście The Beatles, tuż za nim Pink Floyd, ze sportowców to oczywiście Roger Federer, za nim też tenisista Rafael nadal, z beletrystyki chyba Lee  Child i jego seria z Reacherem (beletrystyka łatwiejsza), aktorzy to Brad Pitt i tuż za nim kilku na podobnych pozycjach, de Niro, Travolta, Pacino. Pitta lubię, nie za urodę, choć to rzeczywiście super atrakcyjny facet, do dzisiaj, odkąd skończył 18. Lubię większość jego filmów, co już samo w sobie mnie zastanawia, bo np. nie wszystkie filmy z wymienionymi wyżej. Swego czasu świat ogarnęła mania na punkcie Brangeliny, tak nazywano parę aktora z Angeliną Jolie. Chcąc nie chcąc śledziłem także ich losy a czytając kilka ostatnich wywiadów z aktorem (z ostatnich kilku lat) zwyczajnie mu współczuję rozpadu rodziny, ciesząc się z jego sukcesów na polu zawodowym. Podziwiając go także nie tylko za dobór ról, świetnie prowadzoną firmę producencką Plan B (Oskary), ale za niezwykle mądre wywiady, szczególnie te dla magazynu GQ Style, gdzie bardzo się otworzył. 
Pewnie wrócę tu do nich, ale póki co, dzisiaj inny. Już kiedyś miałem opublikować ten post lecz dość długo się zabierałem za jego opracowanie, ale dzisiaj oto on. Jest gotowy, z pewnymi wtrętami. Pretekstem do jego stworzenia był znaleziony w sieci bardzo interesując, mądry, refleksyjny i trudny artykuł -  rozmowa ze sobą dwójki wspaniałych aktorów,  zaakcentowanego już wcześniej mojego ulubieńca Brada i Anthony'ego (zamieszczony w  "Interview Magazine"). Głównym tematem ich rozmowy jest Hopkins, to jemu jest poświęcona ta rozmowa, wydawnictwo dobór tematów pozostawiło Bradowi. I rozmawiają i to jak. Uprzejmie, interesująco, inspirująco.  Na wiele tematów.
Zdarzenie to miało miejsce w 2019 roku a obaj panowie dobrze się już znali, lubili, co pewnie było ważne dla wydawców, gdyż para ta zagrała ze sobą w dwóch wspaniałych filmach, "Legend Of The Fall" z 1994 (Wichry namiętności - u nas nigdy nie można przetłumaczyć dokładnie angielskiego tytułu i tak zostawić jak chcieli twórcy) oraz "Joe Black" z 1998. 
Jak się zorientujecie z dalszej części postu obaj gwiazdorzy się lubią, czy przyjaźnią nie wiemy, choć z pewnością jest to jest przyjaźń to oparta na wzajemnym szacunku i bardziej na relacji Mistrz-uczeń, nie taka jaką Brad ma z George'm Clooney'em (obaj uwielbiają robić sobie psikusy i dowcipy). Podkreślę fakt, że wywiad ten skupia się przede wszystkim na Hopkinsie, na jego opiniach, odczuciach, nie znajdziemy tutaj zbyt wiele o życiu prywatnym Pitta, tego będzie dużo w wywiadach dla GQ (jego rozwód, alkoholizm etc). 
Obejrzałem jakiś czas temu wznowienie tego drugiego filmu na którymś z kanałów tv, co zaowocowało obejrzeniem na drugi dzień wywiadu Brada u Ophrah Winfrey umieszczonego na Youtube. Wywiad oczywiście był z okazji promocji wtedy nowego filmu Brada i prowadząca show zapowiedziała, że wywiad z aktorem jest pierwszym, długim jakiego kiedykolwiek udzielił, no i oznajmiła, że aktor był na topie życzeń widzów w całych Stanach w jej show. No tak, Brad trzy lata wcześniej został uznany w magazynie "People"za najbardziej seksownego mężczyznę na planecie. Tytuł ten zdobył drugi raz w 1995. Gwiazda "Milczenia owiec", sir Anthony niestety nigdy nie otarł się o ten tytuł. 
Brad wypada w wywiadzie znakomicie, warto go zobaczyć i fascynację, podziw jaki wzbudza wśród widzów płci żeńskiej na widowni. W trakcie show Brad komplementuje Anthony'ego, mówiąc, że obok Brando [Marlona Brando], Oliviera [Laurence Olivier, angielski, wybitny aktor] Hopkins jest jednym z najwybitniejszych aktorów jakich zna świat i jest jego zdaniem niesamowity. No i wtedy aktorowi pokazane są dwa clipy, w których z ekranu  kierują
do niego słowa dwójka jego partnerów z "Joe Black", Anthony oraz piękna Claire Forlani. Zamieszczam też jej wypowiedź. Dużo one mówią o osobowości Pitta. Chciałbym, by ktoś tak o mnie powiedział, zwłaszcza bajeczna w "Joe Black" Angielka. Cały wywiad możecie obejrzeć pod linkiem:  tutaj.
 Anthony Hopkins: Cześć Ophrah! Cześć Brad! Chcę powiedzieć kilka rzeczy o Bradzie. Napisałem do Ciebie o liście fana po "Legend Of The Fall" i napisałem Ci jeszcze jeden o Twoich kreacjach w "Seven| oraz w "12 Monkeys". Jestem tutaj by powiedzieć, że podziwiam Ciebie. Jesteś wspaniałym aktorem, jednym z najmilszych facetów, z którymi pracowałem.  Bardzo cichym - takim jak ja. Mamy kilka wspólnych żarcików. Zmuszasz mnie zawsze do śmiechu. Świetnie się razem bawiliśmy. Praca z Tobą była dla mnie wielkim przywilejem. Gratuluję Ci wspaniałej roli w tym filmie. Do zobaczenia. (Hopkins podnosi na pożegnanie kciuk do góry].
 
Claire Forlani: Cześć Brad. Twoje wsparcie, życzliwość i talent były dla mnie absolutnym darem.  To coś co jest mi wciąż bardzo, bardzo drogie memu sercu. Jesteś obrazem tego wszystkiego co zdobyłeś, dokąd zmierzasz i kim jesteś. Jesteś  prawdziwym wzorem do naśladowania i naprawdę się cieszę, że mogłam to z bliska zaobserwować [Forlani przesyła ustami pocałunek i macha dłonią na pożegnanie]
 W innym wywiadzie, świeżym, z 2022 Anthony Hopkins pytany o pracę z Bradem w filmie "Joe Black" mówi: Oh, ten film zajmuje szczególne miejsce w sercach kilku moich współpracowników. Pracowałem w nim z Bradem kilka lat wcześniej przy "Legend Of The Fall". To taki uroczy człowiek, bardzo łatwo się z nim pracuje, prawdziwy perfekcjonista.


Sir Anthony ze słynnym małżeństwem

Po tym wprowadzeniu już tekst. Rozmowa dwóch gwiazd miała miejsce w grudniu 2019  w hotelu w Beverly Hills. Walijski aktor z angielskim tytułem lorda [Aktor otrzymał z rąd Królowej Elżbiety II tytuł szlachecki 31 grudnia 1992] Sir Anthony ostatnio skończył swój film "The Two Popes"  (Dwóch papieży), w którym wcielił się w rolę Benedykta XVI. Partnerował mu Jonathan Pryce jako Papież Franciszek.  Ten głęboki, filozficzny, refleksyjny film z pewnością miał wpływ na tematykę rozmowy obu aktorów.  Wywiad zatytułowany był: Anthony Hopkins i Brad Pitt rozmawiają o filmach, śmiertelności i błędach.
 Po wcześniejszym "lekkim" charakterze tekstu tutaj w niektórych miejscach jest naprawdę bardzo poważnie. Warto tutaj dodać, że Pitt wtedy, jak i teraz, w 2022, miał trudny osobisty okres. Walka z Angeliną Jolie o dzieci i tęsknota za nimi, o prawa do majątku we Francji, presja prasy, oskarżenie go przemoc. Krytyka prasy, że dzieci stoją po stronie matki, gdyż bark publicznych zdjęć ojca z dziećmi. I tak dalej. Ponowne nakręcanie atmosfery fanów o ewentualnym zejściu się aktora ze swoją pierwszą żoną, Jennifer Aniston. Choć para, Brad i Angelina wcześniej próbowała swoje sprawy załatwiać w tajemnicy przed mediami, to już się trochę to zmieniło. Wiemy, że aktor całe zamieszanie związane z rozwodem przechodził bardzo ciężko, w tym samym czasie walcząc z alkoholizme. Dzięki pomocy Bradley'a Coopera, także wielkiej hollywoodzkiej gwiazdy, z sukcesem zwalczył swój nałóg, co było dla niego, jak wspominał, bardzo wyzywającym oraz traumatycznym doświadczeniem. 
    Wywiad to moje wytłumaczenie, więc bądźcie wyrozumiali. Nie był specjalnie trudny, ale pewnie zawodowy tłumacz zrobiłby to lepiej.

PITT: Czy wierzysz w przeznaczenie ? W tym sensie, że pewne rzeczy są nam pisane.
HOPKINS: Ta, wierzę.
PITT: Ja uwierzyłem w to w ostatnich latach. Jak byś to opisał ?
HOPKINS: Śniły mi się słonie. Nie mam pojęcia dlaczego. Kiedy byłem dzieciakiem był taki film "Elephant Boy" [Chłopiec słoń]. Słoń prowadził chłopca przez dżunglę i pamiętam jak oglądałem film z dziadkiem. Miałem wrażenie, że siedzę na tej olbrzymiej bestii, czy czym tam była, życiem. W pewnym momencie dokonałem nieświadomego wyboru, aby usiąść na tej wielkiej, potężnej rzeczy, i idę tam, gdzie mnie zabierze. Myślę, że coś takiego dzieje się z ludźmi takimi jak ty czy ja. Nawet nie wiemy dlaczego. Może to ucieczka od czegoś. Teraz dopiero wierzę, że nie możemy przypisywać sobie ani win ani zasług.
PITT: Czuję to samo. Na pewno winę, z którą wciąż żyję.
HOPKINS: Czym zawiniłeś?
PITT: Zdaję sobie sprawę z niej, jako prawdziwy akt przebaczenia dla siebie, za wszystkie wybory, których dokonałem, z których nie jestem dumny, choć cenię sobie te błędy, ponieważ doprowadziły mnie od jakiejś mądrości, która z kolei doprowadziła mnie do czegoś innego. Nie możesz mieć jednego bez drugiego. Postrzegam to jako coś, co właśnie teraz w tym momencie mojego życia ogarniam ramionami. Ale z pewnością nie czuję, że mogę sobie z tego tytułu przypisać jakąkolwiek zasługę. 
HOPKINS: Czytałem, że walczyłeś z alkoholizmem i tak dalej.
PITT: Cóż, spostrzegłem, że to jest wyrządzaniem sobie krzywdy, ucieczką.
HOPKINS: To było konieczne.
PITT: Do pewnego stopnia tak. 
HOPKINS: To dar. Sam kiedyś , wiele lat temu ukrywałem to. 
PITT: Pamiętam, jak w  czasie kręcenia "Joe Black" opowiadałeś mi o tym. Rzuciłeś to.
HOPKINS: Prawie czterdzieści pięć lat, ale nie jestem w tej kwestii ewangelistą.  
PITT: Ani ja. 
HOPKINS: Ale patrzę na to i myślę: Jakie to było wielkie błogosławieństwo, ponieważ było takie bolesne. Zrobiłem kilka złych rzeczy. Ale to wszystko miało jakiś powód, w pewnym sensie. Dziwnie jest patrzeć wstecz i myśleć: Boże, zrobiłem te wszystkie rzeczy? Ale to tak, jakby wewnętrzny głos mówił: To koniec. To już za tobą, idź dalej. 
PITT: Więc akceptujesz wszystkie swoje błędy. Mówisz: Bądźmy naszymi słabościami, naszym zawstydzeniem. Jest w tym piękno.
HOPKINS: To wspaniałe.
PIT: Zgadzam się. Widzę to teraz. Myślę, że żyjemy w czasach, w których jesteśmy niezwykle osądzający innych i szybko traktujemy ludzi jak jednorazowego użytku. Zawsze przywiązywaliśmy dużą wagę do błędu. Ale następny ruch, to, co robisz po błędzie, jest tym, co naprawdę definiuje osobę. Wszyscy popełnimy błędy. Ale jaki jest ten następny krok? Wydaje się, że w naszej kulturze nie ma zatrzymania się, by zobaczyć, jaki będzie następny krok tej osoby. I to jest ta część, która wydaje mi się o wiele bardziej ożywcza i interesująca. 
HOPKINS: Wszyscy coś schrzaniliśmy.
PITT: 'Pieprzyć to'. To była jedna z pierwszych rzeczy, które usłyszałem od ciebie, kiedyś w czasie 'Legends of the Fall' , kiedy właśnie dostałem swoje szanse. I to zawsze we mnie utkwiło. Wydaje się to taką przewodnią zasadą: 'Fuck it'.
HOPKINS: Kiedyś spytałem się księdza z jezuitów: 'Jaka jest najkrótsza modlitwa na świecie ?' 'Pieprzyć to' - odpowiedział. Nic z tego nie jest ważne. Najważniejsze to cieszyć się życiem takim jakie jest. Twoje dzisiejsze życie jest fantastyczne.
PITT: Wszystko jest względne, nieprawdaż?
HOPKINS: Miałem w życiu taką balangę, że wciąż nie mogę uwierzyć, że tu jestem.
PITT: Jesteś bardzo surowy, jak zawsze. Czujesz się mocny, jak zawsze i jesteś taki żywotny, zresztą jak zawsze.
HOPKINS: Za to wyluzowany, jak zawsze.
PITT: Całkiem, to taka moja szybkość szybowania. Ale czasem ją gubię, ciągnie mnie wciąga i mogę ją stracić, trzymam więc ręce na kierownicy.
HOPKINS: Jesteś tylko człowiekiem.
PITT: Tak, jestem nim. Mam ten przywilej, że spotykam się czasem z Frankiem Gehry [wybitny amerykański architekt]. Skończył rok temu 90 lat i jest wciąż tak samo kreatywny jak zawsze, projektując najwspanialsze budynki naszych czasów. On sprawił, że myślę: 'Jesteśmy ludźmi, mamy swoje cele, chemy mieć w życiu jakiś cel'. Ale aby to osiągnąć potrzebne są dwie rzeczy: pozostawanie kreatywnym i otaczanie się ludźmi, których kochamy.
HOPKINS: To jest to. Satysfakcjonuje mnie to co robisz, ponieważ masz w sobie naturalną siłę życia. Gdy robiliśmy "Meet Joe Black", byłeś bardzo cichy, nie sprawiałeś żadnych kłopotów. To ja byłem awanturnikiem na tym planie. 
PITT: Właściwie to w trakcie tego filmu miałem trudny okres, czułem się bardzo skrępowany. Nie czułem się wolny.
HOPKINS: Nie byłeś?
PITT:
Wcale. W czasie "Legends" tak, czułem się wtedy całkiem dobrze. Powiedz, o co chodzi w "The Two Popes?" Jest fascynujący. Oglądanie ciebie i Jonathana Pryce'a jest takie. To tak jak oglądanie Djokovica i Federera w finale. Są tam niezwykłe sceny. To co tam zrobiliście było niesamowite.
HOPKINS: Tak, było. Wcześniej nie znałem Jonathana. Dużo mieliśmy zabawy, ponieważ w terminarzu jego nazwisko widniało jako pierwsze, wtedy jak mu mówiłem: 'Ale to ja jestem Sir' .
PITT: (śmiejąc się) To świetne.
HOPKINS: Mój agent dzwonił, a on mówił mi: 'To Papież!' A ja na to: 'Okay'.  Poszperałem trochę, nie żadne tam poszukiwania, by trochę poznać faktów, nie wchodząc zbyt głęboko. Przyjechałem do Rzymu na zasadzie tego co powiedział John Wayne. Spędź rok w Monument Valley i nie musisz już grać. 
PITT: Jest tam kilka dłuższych scen, które uwielbiam, ale nie wydają mi się dlatego zbyt dobre dla oglądania w kinie. Rozumiem, film pojawi się w kinach a potem w Netflixie. Bardzo podoba mi się to, że mamy te usługi streamingowe, bo można tam obejrzeć odważniejszy materiał. Widzę tam materiał, na który nie odważyłyby się Studia. Dzięki streamingowi artyści mogą uprawiać hazard. Kino, mam takie wrażenie, coraz bardziej sprowadza się do miejsca, gdzie pokazuje się coś bardziej sensacyjnego. Nie mam na myśli nic negatywnego, ale jestem wdzięczny za to, że powstają rzeczy bardziej prowokacyjne, takie jak "The Two Popes".
HOPKINS: To wspaniale. Oglądałem w streamingu ponownie "The Tree of Life" [Drzewo życia], potem znowu wróciłem do "The Thin Red Line" [Cienka czerwona linia  - oba filmy w reżyserii Terrence Malick'a] Oglądam dużo niesamowitych seriali, brytyjskie rzeczy, odcinkowe.
PITT: Killing Eve było dobre.
HOPKINS: A oglądałeś Happy Valley?
PITT: Nie.
HOPKINS: Nie jestem już wielkim fanem chodzenia do kina. Z wyjątkiem, na przykład, wybrałem się tam na "Once Upon a Time… in Hollywood". Nie przepadam za chodzeniem na filmy z zielonymi ekranami. Byłem na kilku z nich, były zabawne, ale nie porwały mnie. Jestem już na takie rzeczy za stary.
PITT: Dokładnie tak, są zabawne.
HOPKINS: Ludzie pytają mnie czasem na temat obecnej sytuacji, tej życiowej. Odpowiadam, że  nie wiem, jestem tylko aktorem. Nie mam żadnych opinii. Aktorzy są całkowicie głupi. Moja opinia jest nic nie warta. Nie ma dla mnie kontrowersji, nie angażujcie mnie to, nie zamierzam w tym uczestniczyć.  
PITT: Ze mną jest tak samo. Nie obchodzi mnie to. Cieszę się, że rzeczy zawsze ewoluują i się zmieniają, narzekanie na nie nic nie da. Pracujesz z tym co masz. Podobnie z technologią cyfrową, z którą robią tyle niesamowitych rzeczy, nie narzekam, że filmu jest coraz mniej. A co z odpowiedzialnością za postać, którą grasz? Nie ma szans by oddać jej prawdziwe życie, ale dążysz do esencji, mam rację ?
HOPKINS: Oliver Stone dał mi zagrać Nixon, i pamiętam jak sobie myślałem: Dlaczego mi dał tę rolę? On na to: Czytałem, że jesteś samotnikiem, on taki był. Taki był Nixon. Oglądałem wiele materiałów filmowych z nim. Pojechałem zobaczyć dom w Yorba Linda, w Kalifornii, w którym się urodził. Bill Clinton powiedział mi, że kiedy zostanie prezydentem będzie dzwonił co tydzień do Nixona.

PITT: Naprawdę?
HOPKINS: Pytał go o Chiny i Rosję. Clinton powiedział o nim tak: Był genialnym politykiem, ale miał w sobie dużo niepewności. Oliver próbował pokazać go takim jakim był, ani dobrym, ani złym człowiekiem, popełniającym błędy jak my wszyscy.   Granie go było dla mnie bardzo emocjonalne, ponieważ wiedziałem jak musiał się czuć, ta hańba z powodu rezygnacji. Potem upokorzenie związane z odejściem.
PITT: Wsiadanie do helikoptera.
HOPKINS: Potem przeczytałem  o jego zonie. Nie mogła znieść widoku trawnika w dole, kiedy odlatywali z Białego Domu. 
PITT: To fascynująca historia z ludzkiego punktu widzenia. Niezatartym dla mnie fragmentem filmu był ten, kiedy on-ty pyta: Dlaczego oni mnie nie lubią?
HOPKINS: Dokładnie. Widzisz ten ból w nim i myślisz sobie: Czy ja jestem lepszy od niego ? Nie, nie jestem lepszy od niego. Mam swoje niemoralne dziwactwa.
PITT: W pewnym sensie to powrót do losu każdego człowieka.
HOPKINS: Tak. Dlaczego robimy rzeczy, które robimy? Nie mamy pojęcia. Nie wiem  dlaczego piłem przez całe moje życie. Robiłem tak, ponieważ to była jedyna rzecz, na której się znałem. Spoglądam teraz wstecz i myślę, Cóż, to nie było takie złe, ale nie chcę robić tego znowu. Wyrządziłem wtedy ludziom wiele szkód, ale przeprosiłem ich za wszystko. To wszystko było częścią życia. I jakakolwiek moc jest w nas jest przebaczająca. Zapomnij o tym, ruszaj dalej naprzód.  
PITT: Odnajduję w tym piękno. I to sprawia, że myślę o tym, jak często skłonni jesteśmy chcieć widzieć rzeczy w czerni i bieli, zamiast naprawdę badać szarości.
HOPKINS: Jest taki dokument o Marlonie Brando, w nim scena z nim i jego ojcem. Jest największym aktorem wszech-czasów, ale nigdy nie zdobył uznania u swego ojca. Jest ta scena z jego ojcem, siedzącego koło swego syna, a Mike Wallace pyta: Co sądzisz o sukcesie swojego syna? A jego ojciec odpowiada: Ta, jest okay. I widzisz ból w Brando. Zapłakałem wtedy. Mam to w sobie, ze na skinienie płaczę, ponieważ wszystko mnie porusza, ponieważ się starzeję. Wewnętrzna tapeta jest pozbawiona wszelkich zabezpieczeń, odpada kawałek po kawałku. Czy płaczesz często ?
PITT: Jestem znany z tego, że nie płaczę. Czy to zasada? Nie płakałem od jakichś 20 lat, ale teraz, na tym ostatnim etapie, coraz więcej rzeczy mnie mocniej rusza - zwłaszcza moje dzieci, moi przyjaciele, światowe newsy. Właśnie się przeprowadziłem. Myślę, że to dobry znak. Nie wiem wiem, w którym kierunku to zmierza, ale to dobry znak.
HOPKINS: Z wiekiem odkryjesz, że chce ci się płakać?
PITT: Naprawdę?
HOPKINS: Tak i wcale nie chodzi o żałobę, ale o chwałę życia. 
PITT: Dostrzegam na twojej twarzy tyle samo radości jak w dniu, kiedy cię poznałem, jeśli nie więcej. Od kilku lat bawię rzeźbą w pracowni rzeźbiarskiej i nasz wspólny znajomy powiedział mi, że malujesz jak banshee. O co tutaj chodzi? Dla mnie to jeszcze jedna forma tworzenia, a jakie znaczenie ma dla ciebie?
HOPKINS: Chroni mnie przed kłopotami, dlatego ma znaczenie. Trzyma mnie z daleko od ulic. Zanim pobraliśmy się ze Stellą znalazła moje skrypty z rysunkami. Powiedziała: Chcę od ciebie trochę rysunków na nasz ślub, jako prezent. Ja na to, że nie potrafię. Tak? A co to jest? Po prostu zrób to. Oprawiła je, powiesiła i powiedziała: Teraz chcę żebyś zaczął malować. Powiedziałem, że nie umiem. Przecież nie wsadzą ciebie za to do więzienie. Więc mam pracownię z płótnami, gdzie zacząłem malować obrazy i je sprzedawać. I studio, w Malibu, przy basenie  powiesiłem kilka. Stan Winston, który jest prawdziwym artystą przyszedł kiedyś na grilla  i poszedł do studia, bo chciał sie wysikać. Akurat tam byłem. On to wszystko zobaczył i spytał, kto to wszystko zrobił. Powiedziałem, że ja. On spytał, dlaczego tak się krzywię na twarzy. Ja na to, że nie mam treningu. On, żebym nie brał żadnych lekcji. Masz to coś. Jesteś artystą. Możesz malować. ja nie mogę, bo jestem malarzem akademickim ale ty jesteś wolny.
PITT: Czyż to nie jest ekscytujące, gdy zdajesz sobie, że jest tyle rzeczy do odkrycia i nowych rzeczy, które kochasz robić? 
HOPKINS: Ludzie mnie pytają: Jaką masz wizję? Odpowiadam,że nie mam żadnej, spoglądam na płótno i kładę na nim farbę. 
PITT: Jak długo możesz się w tym zatracić ?
HOPKINS: Cały dzień
PITT: Uważam, że niektóre dni spędzone w studio są żmudne, samotne i monotonne, a inne dni uważam za zmysłowe i piękne – wszystko płynie i jest wzniosłe
HOPKINS: Piękne, nieprawda?
PITT: Jako aktorzy pracujemy w zespołach. Tworzenie filmu wymaga wszystkich. I wnosimy do niego to co wnosimy. Czasami coś idzie lepiej, czasem nie, ale to wysiłek zespołowy. Ja zapragnąłem tak na serio zrobić czasem coś autonomicznego, wtedy czuję tego duchowość.
HOPKINS: Ważne aby robić to dla pasji, dla zabawy, siły życiowej, ale nie brać tego zbyt poważnie. 
PITT: Pieprzyć to.
HOPKINS: Pieprzyć to. To działa.Myślę, że gdy siedzimy tutaj i tak mówimy, może to brzmieć drażliwie, ale to taka nasza dziecięca natura się odzywa. W swoim telefonie mam swoje zdjęcie, małego chłopca na plaży. Spoglądam na nie i mówię: Poszło nam dzieciaku OK.
PITT: Kiedy tak mówię, sądzę, że nie mówisz w tym przypadku o swoim światowym sukcesie.
HOPKINS: Nie.
PITT: Myślę, że mówisz o grze bycia człowiekiem.
HOPKINS: Gdy nasze pierwsze wspomnienia się pojawiają, to jest tajemnica. Potrafię przypomnieć sobie ten dzień na plaży z moim ojcem. Płakałem, bo zgubiłem w piasku cukierka, którego mi dał. A ten przerażony mały chłopiec – którego przeznaczeniem było dorosnąć i zostać idiotą w szkole, nieświadomy, samotny, samotny, zły i tak dalej – patrzę na niego i mówię: Wszystko w porządku. Ale faktem jest, że pewnego dnia odejdziemy. Nasi rodzice odeszli. Większość moich znajomych, których znałem, odeszła. Pewnego dnia jeździłem po Wenecji i pomyślałem: To wszystko jest snem. Cóż to za walka. To wszystko jest iluzją, ale to chwała życia, czysta chwała poszukiwania szukania jej we wszystkim. I dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę, bardziej niż kiedykolwiek. Jest tam. Jest w moim kocie, w moim psie, jest w tobie. Jak mogłoby być inaczej? Patrzę, jak mój kot bawi się przy kominku. Teraz nie może napisać książki, nie ma pojęcia o filozofii i matematyce. Ale jak, do cholery, on to robi? To jest całkowicie niesamowite.
PITT: Słyszę, jak mówisz, że gdy się starzejemy, tracimy rozum, i jesteśmy w stanie być świadkami piękna i cudów, którymi jesteśmy otoczeni w każdym najdrobniejszym szczególe. Brakuje nam tego, gdy jesteśmy młodzi.  
HOPKINS: Jesteśmy zbyt zajęci.  
PITT: Z naszą własną pychą.  
HOPKINS: Ale to nieodzowna część dorastania. Czy czujesz tę rosnącą moc życia? 
PITT: Bardzo. 
HOPKINS: Widać to po tobie. 
PITT: Naprawdę czuję ją na zewnątrz. Czuję to w naturze, w podobny sposób jak wtedy gdy byłem dzieckiem. Lecz teraz jestem o wiele bardziej tego świadomy  i bardziej dostrojona do niej. Jest tak wiele tajemnic i cudów, i dobrze mi z tym.
HOPKINS: To wspaniale, prawda?
 

 

Niebawem w kinach nowy film Brada, "Babylon" a na blogu nowy artykuł z fragmentami najciekawszych i najnowszych wywiadów mego ulubionego aktora. Nie z tymi promującymi filmy.


3 komentarze:

  1. Wspaniały post. Pitt to piękny i inteligentny facet, wspaniała rozmowa Mistrzów Kina. Agnetha

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwóch mądrych facetów. Jak to mówią, mądrego zawsze warto posłuchać. K i D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post, kocham Brada

    OdpowiedzUsuń