Turniej niespodzianek. Czeka nas nudny finał, choć oglądanie Rogera jest zawsze frajdą. Bez względu na to w jakiej dyspozycji w finale będzie Chorwat (ha, jeszcze może się okazać, że przegra z Brytyjczykiem Edmundem, choć wątpię), to jego mecz finałowy z Rogerem (ha, no chyba, że Chung zagra najlepszy mecz życia a Federer najgorszy) to już nie to samo, gdy na korcie były charyzmatyczny Rafa. Ale taki jest sport.
PAUL: Konstruktywny chaos 1969 (3).
-
W poprzednim wpisie zostawiliśmy The Beatles w samym środku finansowego
cyklonu – gdy Allen Klein przejmował stery, a gigantyczne zyski z Northern
Song...
5 dni temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz