HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




...

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

ATP FINALS 2016 (2) - ANDY KRÓLEM.



Zgodnie z moimi przewidywaniami w niedzielnym finale turnieju Mistrzów, czyli ósemki najlepszych graczy mijającego roku wg. rankingu ATP wg. schematu: wyniki punktowe tylko z tego roku, Novak Djokovic został pokonany przez Andy'ego Murray'a. Na pięknym korcie bajecznej hali O2 przy Peninsula Sguare w Londynie Szkot zwyciężył w dwóch setach 6:3, 6:4 i przypieczętował tym swoją obecność na fotelu lidera rankingu najlepszych tenisistów naszego globu. 
Zwycięstwo pewne i choć Novak nie grał w tym meczu źle, to gdzieś zniknął ten dawny niepokonany, niezdarty, tytaniczny więc gracz. Serb nie okazywał na korcie nerwów, paniki, lęku - to nie ten Nole z początków kariery - ale w meczu z Andy'm zawodził przy najważniejszych piłkach, które nie tyle co wygrywał Murray, co psuł zaskakująco Serb. A więc presja była, choć bardzo starannie maskowana. W każdym razie zwycięstwo Murray'a zasłużone, na chwilę obecną to rzeczywiście chyba najlepszy gracz globu. Zwycięstwo smakujące tym bardziej, że dzień wcześniej Szkot stoczył absolutnie morderczy pojedynek, ponad 3,5 godzinny, najdłuższy w historii turniejów Masters Finals, z Kandyjczykiem Milosem Raonicem, 5:7, 7:6, 7:6, który to mecz nazwał najtrudniejszym w swojej dotychczasowej karierze.
Dodajmy do tego. jeszcze na tym samym turnieju, wcześniejszą drogę krzyżową Andy'ego  z Japończykiem Nishikorim (Djokovic pokonał Kei w sobotnim półfinale spacerkiem, w dwóch krótkich setach 6:1, 6:1). Ogólnie przed finałem Szkot spędził na korcie o ok. 4 godziny więcej niż Serb, więc mógł się czuć dużo bardziej zmęczony. W finale tego nie zauważyliśmy.

  Ostatnia moja refleksja dotyczy komentatorów Polsatu (Sport), który transmitował turniej. Nasuwa się żal, że Eurosport w ciągu roku transmituje tylko turnieju Wielkiego Szlema (dzięki Bogu za to). Witold Domański, Karol Stopa, często zapraszany Lech Sidor, Dawid Olejniczak - trzech pierwszych panów chce się słuchać, ostatni Olejniczak jest byłym graczem tenisowym i radzi sobie coraz lepiej (komentował nawet teraz kilka meczów w Polsacie Sport). Profesjonalizm, znajomość dyscypliny, piękna polszczyzna, dystans do meczu, wiele innych cech, którymi powinien się cechować każdy komentator. W Polsacie od biedy można słuchać p. Tomaszewskiego Jr, syna nieodżałowanego pana Bohdana. Reszta zapraszanych komentatorów to tragedia, zwłaszcza p. Katarzyna Nowak czy  komentator niedzielnego finału (nie pamiętam jego nazwiska). Miałem się trochę popastwić nad wczorajszym komentatorem (nie pamiętam jego nazwiska), także nad panią Nowak - ale po namyśle skasowałem napisany już tekst. Ciekaw jestem tylko  jakie odczucia mieli oglądając mecz panowie Domański i Stopa z Eurosportu? Czy podobnie jak ja mieli ochotę co pewien czas wyłączać dźwięk?

    Ok, zamykam post. Tenis ma nowego Króla. Na jak długo ? Myślę, że jednak Nole nie powiedział jeszcze swego ostatniego słowa na ten temat? W styczniu wracają Roger i Rafa. Będzie się działo. Czy Raonic będzie nadal się tak wspaniale rozwijał jak to zrobił niedawno? Szkoda, że Kei nie jest wyższy. Wydaje mi się, że nie tylko na chwilę obecną, pierwsza 5-tka to kres jego możliwości. 




 Następny post o tenisie w styczniu z okazji:


***

1 komentarz:

  1. Czekamy na powrót Rafy i Federera. Mecze Murray'a, Djokovica są zwyczajnie nudne. Pozdrawiam. Wspaniały blog. Ten o Beatlesach jest kosmiczny. Adaś.

    OdpowiedzUsuń