HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




BLOG O THE BEATLES

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

SNOWY WHITE – 'Bird of Paradise'


Album: White Flames '1983

Wspomniałem już na blogu tutaj: tą piosenkę. Zbyt zdawkowo, wiem, że zdecydowanie warto poświęcić jej więcej miejsca i zwrócić na nią, tym samym Waszą uwagę. Jedyny hit, jedyna piosenka, dzięki której znamy tego artystę. Muzyk tzw. jednego przeboju, mimo że w czasie swojej kaiery otarł się o prawdziwe gwiazdy.
Thin Lizzy. S.White, drugi z lewej, obok Lynott.
 Snowy White był gitarzystą Thin Lizzy u boku wielkiego Phila Lynotta (tylko w latach 1980 – 1982), pracował w czasie sesji z muzykami z Pink Floyd oraz na trasie zespołu po Europie i USA w 1977 jako uzupełniający gitarzysta (tzw. backing – stojący z tyłu, grający na wszelakich gitarach, w tym na basie). Gdy drogi liderów wspomnianej kapeli rozeszły się, White został wynajęty przez Watersa do trasy z 'The Wall', Gilmour zaś zagrał na wydanym 1984 roku albumie White'a 'Highway to the Sun'. 

1977, Gilmour z lewej, White na basie z prawej.
 Warto zaznaczyć, że White poznał Gilmoure'a (dzięki temu „zaistniał” w Pink Floyd) poprzez menadżera wielkiej gwiazdy, Kate Bush, Hilary Walker, która zarekomendowała go jako świetnego gitarzystę (w pierwszym przeboju K.Bush 'Wuthering Heights' zagrał David Gilmour) . W 1983 roku nagrał średnio udany, zaryzykuję stwierdzenie, że tylko przeciętny album, na którym znalazła się jedna perła - tylko ten jeden przepiękny utwór. 
Okazało się, że Snowy White, uznany od dawna w środowisku muzycznym jako niezły gitarzysta i muzyk studyjny, dysponuje bardzo miłą dla ucha barwą głosu ale jednocześnie zdolnością – niestety jako epizod w karierze – do skomponowania no i zagrania przebojowego, bajecznego wprost solo na gitarze. Nie znajdziemy go niestety na żadnym zestawieniu najlepszych solo gitarowych w historii muzyki (dodam, że zazwyczaj w tego typu topach wygrywa zawsze Jimmy Page ze swoim odlotowym solo w 'Stairway To Heavem') a szkoda. Krótkie, melodyjne, znakomicie uzupełnia piosenkę. Zaryzykuję jeszcze raz i napiszę, że nawet bez tego sola na gitarze, piosenka się broni. Zgrabna, ciekawa, interesująca ballada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz