Facet powinien wylecieć z boiska w pierwszym swoim meczu na Mistrzostwach. Czerwonej kartki nie dał mu nasz sędzia Marcianiak, no bo Messi. Różnie wtedy mogło być z Argentyną, haniebnie brutalnie grającym zespołem na tej imprezie. Słuchałem o niej ciekawą opinię, podsumowanie jej udziału na turnieju. Argentyna dopiero w półfinale zagrała z drużyną z pierwszej 15-tki futbolowych potęg. Jako jedyny zespół grał wszystkie mecze wieczorami, nigdy w upale. Jedyny zespół, który najmniej się przemieszczał w czasie turnieju, a turniej był organizowany przez trzy kraje, nie mówić o samej rozpiętości terenowej USA. Plus faworyzowanie w każdym meczu, gdy sami nie dawali rady był sędzia i usłużny im VAR. Ale wracamy do sytuacji ze zdjęcia. Ok, jest przepis na boisku, że zawodnikom nie wolno mówić do siebie przez zasłonięte usta. Tutaj Cucurella coś powiedział do Messiego, zapewne w przyjacielskiej formie, może jakaś uwaga, ale na 100% uprzejma, bo obaj się dobrze znają, widzieliśmy ich przywitanie ze sobą przed wyjściem obu drużyn na boisku w szatni. Poza tym Messi ma spory szacunek wśród Hiszpanów. Jak zareagował Messi. Pobiegł do sędziego skarżąc się i domagając się dla Hiszpana czerwonej kartki za zakrycie ust dłonią. Żałosny ostatni mecz Messiego, jego drużyny. To zostanie z nim na zawsze. Dla Autora bloga GOATem jest Ronaldo. Grał w trzech mocnych ligach, najmocniejszych pewnie: angielskiej (MU), hiszpańskiej (Real), włoskiej (Juventus), gdzie błyszczał i osiągał sukcesy. Messi tylko w Barcelonie, w najsilniejszym składzie jaki miał ten klub. Mam więcej powodów by cenić wyżej Portugalczyka niż Argentyńczyka, ale może wrócę do tego innym razem. Mistrzem świata jest najlepszy zespół. Bravo!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz