HISTORIA THE BEATLES




Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.




...

Blog o The Beatles

Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

SONG 4 2DAY: FLEETWOOD MAC - "Peacekeeper"





Singiel, 2003
Album: "Say You Will"
Kompozycja: Lindsey Buckingham
Producent: Lindsey Buckingham & John Shanks 
Wytwórnia: Warner Bros.
Długość: 4:12




Obsada:
    Lindsey Buckingham – wokal, gitary, instrumenty perkusyjne
    Stevie Nicks – wokal
    Mick Fleetwood – perkusja, instrumenty perkusyjne
    John McVie – gitara basowa
    Dodatkowo:    John Shanks –  klawisze



Odlotowy numer. Jak go posłuchacie z pewnością zaczniecie nucić w refrenie te takie frazowane w tle i jakże dodające uroku: oh,oh, oh, oh. Kompozycja Lindsey'a Buckinghama, wokal wspólnie ze Stevie Nicks. Z oryginalnego składu w zespole w czasie nagrywania albumu i tego utworu zabrakło Christine McVie ale dzisiaj Christine jest znowu w bandzie (od 2014) i twórcy wielkiego, jednego z najlepszych albumów w historii rocka, "Rumours" znowu razem - dodam, że od ok. 40 lat. Jedyny taki zespół na świeci, w którym w pewnym czasie występowały dwie pary małżeńska i prawie, potem dwie pary ex-partnerów. Wyjaśniam, Lindsey i Stevie byli w bardzo bliskim związku (na marginesie, Stevie romansowała także z Mickiem), Christine była żoną basisty zespołu, Johna. Obie pary rozstały się się ale nie przeszkodziło im to pracować nadal razem. Fajnie jakby zespół przyjechał do Polski. Jeden z ostatnich takich wielkich zespołów, wciąż w tym samym składzie. 
Omawiana piosenka nie jest żadnym z największych ani najbardziej znanych utworów zespołu. Jest w sam raz na tą chwilę, ponieważ jest to naprawdę song wyjątkowo piękny, energetyczny i wpadający w ucho. Napisał go Lindsey na swój solowy album jego wytwórnia dostrzegając ogromny potencjał w nim namówiła go na reaktywację (no tak, zespół często zawieszał działalność) zespołu i wydanie go na singlu pod szyldem kapeli. Ani album ani singiel nie zrobiły furory co nikogo nie zaskoczyło, z pewnością fani byli szczęśliwi, ja ogromnie. Dodam, że "Peacekeeper" to jedna z nielicznych piosenek (obok np. Monaco i "What Do Yoy Want From Me"), którą lubię mieć zawsze w aucie, na którejś ze składanek.






We make all of our suns the same
Every one will suffer the fire we've made
They all explode just the same
And there's no going back on the plans we've made

Peacekeeper take your time
Wait for the dark of night
Soon all the suns will rise
Peacekeeper don't tell why
Don't be afraid to fight
Love is the sweet surprise

Only creatures who are on their way
Ever poison their own well
But we still have time to hate
And there's still something we can sell

When the night is cold and still
When you thought you'd had your fill
Take all the time you will
This is not a test, it's not a drill
Take no prisoners, only kill

You know all of our friends are gods
And they all tell us how to paint our face
But there's only one brush we need
It's the one that never leaves a trace


When the night is cold and still
When you thought you'd had your fill
This is not a test, it's not a drill
Take no prisoners, only kill 

Mick Fleetwood, Stevie Nick, Lindsay Buckingham, John i Christine McVie '2014

Piękni i młodzi: John, Stevie, Mick, Christine i Lindsay
________________

No i na koniec jeszcze raz magiczne wykonanie piosenki, o której pisałem tutaj. Prince swoją pozycję genialnego mistrza gitary zdobył przede wszystkim dzięki piosence "Purple Rain", w którym zawarł wspaniałe solo na gitarze. Fleetwood Mac miało mnóstwo wielkich światowych przebojów i wydaje mi się, że gdyby na którymś z nich znalazło się jakieś wyjątkowo udane solo gitarowe Lindsey'a, miałby on szansę być znany także jako wybitny wirtuoz gitary, którym z pewnością jest, jednak świat zna go tylko jako lidera Fleetwood Mac. Szkoda. Jak gra Lindsey w poniższym clipie. "I'm Not Afraid" i cała piątka muzyków w czasie trasy "The Dance" w 1997 roku (polecam dvd koncertowe).



Robi wrażenie, prawda?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz