HISTORIA THE BEATLES

UWAGA: ZNIKNĘŁO GÓRNE MENU - PROSZĘ UŻYWAĆ BOCZNEGO. WINA BLOGERA - WIERZĘ, ŻE PRACUJĄ NAD TYM I NIEBAWEM ONO SIĘ POJAWI. Na razie dodałem kilka i wciąż nad tym pracuję...


Proszę o The Beatles czytać tylko na blogu: HISTORIA THE BEATLES pod adresem: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/ - najnowszy post - kliknij wyżej. Posty na tym blogu to pozostałości z "dawnych czasów", bądź te same teksty co na blogu flagowym o F4.



Wyszukiwanie : .Szukaj w blogu.

2. Szukaj w blogu - zbiórczo

20.10.2016 THE CURE W POLSCE!!! (2)

W kilku najbliższych postach napiszę o piosenkach, które powinniśmy usłyszeć na koncercie w Atlas Arenie w Łodzi. Potem mój top utworów kapeli plus mała historia tego wspaniałego zespołu. Październik z The Cure.
 _____________________________________________________
 

IN BETWEEN DAYS
Singiel: 1985
Album: Head on the Door
Kompozycja: Robert Smith
Producent: Robert Smith, Dave Allen
Wytwórnia: Fiction
Długość: 2:59




Pierwszy singiel promujący szósty już album zespołu. 
W Wielkiej Brytanii i Ameryce Złota Płyta, choć album docierał odpowiednio tylko do 1-szej (6) i 3-ciej dziesiątki (24) list przebojów. Opisywany dzisiaj jako pierwszy, singiel ledwo wszedł do 1-szej setki Billboardu i na 15 miejsce w rodzimym kraju. Utwór z pewnością usłyszymy w czasie październikowego koncertu w Łodzi. Będący swego czasu bardziej w stylu new romantic (linia klawiszy), niż w nurcie nowofalowym, w którym to zawsze najlepiej się czuła kapela Roberta Smitha. Utwór niedawno przypomniany światu na muzycznej ścieżce do filmu 'Sing Street' (tutaj). Nie jest to jakiś mój ulubiony numer zespołu, jest na playlistach tegorocznego tour zespołu więc z przyjemnością go wysłucham. Typowy Cure, ale z tych lekko strawnych utworów zespołu. Skomponowany przez lidera zespołu, podobnie jak wszystkie inne utworu albumu 'Head on the Door'.

video


CLOSE TO ME
Singiel: 1985
Album: Head on the Door
Kompozycja: Robert Smith
Producent: Robert Smith, Dave Allen
Wytwórnia: Fiction
Długość: 2:59

Kolejną piosenkę z albumu 'Head on the Door', którą na pewno usłyszymy na koncercie jest ta z drugiego singla, wydana pod koniec 1985 roku. Pamiętam, że gdy stałem się szczęśliwym posiadaczem anteny satelitarnej na początku 1990 videoclip z tą piosenką bardzo często był nadawany w MTV. Ot, pioseneczka, równie przeciętna dla mnie jak ta wyżej. Ale Robert Smith nie zrezygnuje przecież z innych, moim zdaniem ciekawszych niż oba single, utworów zamieszczonych na 'Head on the Door'.

video


PUSH, THE BABY SCREAMS
Dwa kolejne utwory z albumu 'Head on the Door', które powinniśmy usłyszeć na koncercie to znakomite 'Push' (z typowym dla zespołu bardzo długim intro), oraz 'The Baby Screams'. Oba numery już w stylu Cure jaki lubię najbardziej lubię. Trudne, skomplikowane linie melodyczne, typowy dla zespołu klimat plus specyficzny głos Roberta (zespół wcale nie śpiewa żadnych chórków, dodatkowych wokali). Wybrałem w clipach wersje koncertowe obu piosenek ze stosunkowo niedawnego okresu zespołu (2012). Przedsmak tego czego można się spodziewać w Łodzi.
video
video

W 1985 nie znałem specjalnie zespołu, moja miłość do niego miała się w 1987 roku za sprawą albumu 'Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me" (kupionego przeze mnie rok później w Grecji).  Na koncercie oczywiście  usłyszymy piosenki i z tego albumu. O tym niebawem.
The Cure 1985. 20 października zobaczymy z tego składu  - prócz siedzącego w środku R.Smitha - tylko basistę Simona Gallupa (pierwszy z lewej)



_____________________________

THE CURE - zespół października.



_______________________________

Już niebawem, bo za niecały miesiąc, wspaniałe wydarzenie muzyczne, więc dzisiaj tylko gwoli przypomnienia lub poinformowania tych, którzy o tym nie wiedzą. THE CURE W POLSCE. 
Zgodnie z tytułem w październiku trochę o tym zespole i piosenkach, które chciałbym zobaczyć na koncercie. Bardzo prawdopodobna jest lista poniżej, gdyż te piosenki Robert Smith z zespołem wykonywał w czasie tegorocznej trasy w Anglii:
  1.     Open
  2.     High  
  3.     The Walk  
  4.     The Baby Screams  
  5.     Push  
  6.     In Between Days  
  7.     Lullaby  
  8.     The Caterpillar  
  9.     Let's Go to Bed  
  10.     Sleep When I'm Dead  
  11.     Friday I'm in Love  
  12.     Doing the Unstuck  
  13.     Pictures of You  
  14.     Lovesong  
  15.     Just Like Heaven  
  16.     Boys Don't Cry  
  17.     From the Edge of the Deep Green Sea  
  18.     End
Dodatkowo na bis:
  1.     Burn  
  2.     A Forest  
  3.     Fascination Street  
  4.     Never Enough  
  5.     Wrong Number       
  6.     The Lovecats
  7.     Hot Hot Hot!!!
  8.     Close to Me
  9.     Why Can't I Be You?
   

Nieźle prawda? Zabrakło mi kilka, ale o nich później napiszę. Poza tym wcale nie wykluczone, że setlista w Łodzi będzie zupełnie inna, choć na pewno 90% piosenek wymienionych utworów, swoich klasyków, zespół na pewno zagra na polskim koncercie.  

Zespół zagra w składzie: 
Robert Smith: wokal, gitara
Simon Gallup: gitara basowa
Jason Cooper: perkusja
Roger O'Donnell: instrumenty klawiszowe
Reeves Gabrels: gitara

O trasie zespołu w 2016 więcej na stronie: http://www.thecure.com/events/


130. THE BEATLES - "ACROSS THE UNIVERSE"

Album: 'No One's Gonna Change My World'
                 'Let It Be'
Wydany: 1969, 1970
Kompozycja: J.Lennon - P.McCartney
Producent: George Martin (Phil Spector)
Wytwórnia: Regal Starline, Apple
Długość: 3:50

Numer 130 na moim TOP-ie. Wyjątkowo w tej chwili nie ma opisu tego pięknego utworu The Beatles. Zostanie on opisany niebawem na moim blogu, poświęconemu tylko zespołowi z Liverpoolu. W chwili obecnej na tamtym blogu opisuję ostatni rok faktycznego istnienia zespołu. Tak więc wcześniej jeszcze musi się tam znaleźć cały 1969 rok, album 'Abbey Road', oraz na samym końcu, wydany jako ostatni, choć nie nagrany jako ostatni przez zespół album 'Let It Be', na którym znalazła się piosenka Johna Lennona 'Across The Universe', jak zawsze sygnowana jeszcze przez duet kompozytorski Lennon & McCartney. Z czasem znajdzie się tutaj link to dokładnego opisu tej piosenki. Tutaj i teraz mogę napisać, że dla mnie ta piosenka jest cudowna, zarówno w wersji zremiksowanej przez Phila Spectora, a więc ze znienawidzonymi przez zespół chórkami, orkiestracją, jak i w wersji wydanej na albumie 'Naked', gdzie piosenka jest w surowej, 'nagiej' postaci, tak jak ją nagrali i jak chcieli ją widzieć John i wszyscy Beatlesi. 
video
Proszę o wyrozumiałość, cierpliwość, oraz oczywiście zapraszam na blog o zespole.






______________________________________
 MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW - Notowanie z 2016

PIOSENKA NIE TYLKO NA DZISIAJ: JULIAN CASABLANCAS

"Instant Crush'. Nieprzypadkowo ktoś wstawił na youtube clip, w którym przez 10 godzin bez przerwy leci nagranie Daft Punku. I co ciekawe, nie nudzi. Utwór wciągający jak narkotyk. Dwójka Francuzów grających techno-disco-pop, ukrywających swoje twarze w futurystycznych strojach, z kaskami na głowie odnieśli niesamowity sukces swoim ostatnim, wydanym w 2013 roku albumem "Random Access Memories". Światowym hitem z albumu była piosenka 'Get Lucky', z Pharellem Williamsem gościnnie na wokalu (świetny, a może jeszcze lepszy z Williamsem jest inny numer z tej płyty, 'Lose Yourself To Dance'), ale także 'Instant Crush'. Thomas Bangalter i Guy-Manuel de Homem-Christo we wspomnianych wcześniej nagraniach odtworzyli brzmienie disco lat 70-tych za sprawą zaproszenia do obu nagrań muzyków, liderów grupy Chic (specyficzna gitara Neila Rodgersa, tą z 'Get Lucky' rozpoznacie np. nagraniach Chic ale i Sister Sledge w "He's The Greatest Dancer"). 

Na płycie jest nawet Giorgio Moroder, prekursor syntezatorowego disco lat 70-tych. O ile wspólne nagranie Daft Punk z Williamse, Rodgersem mogło trochę zaskoczyć, to nie tak, jak zaproszenie do kolejnego nagrania 'Instant Crush' Juliana Casablancasa, charyzmatycznego wokalisty i lidera (obok Alberta Hammonda Jr) nowofalowych The Strokes. Połączenie muzyki techno, disco i rocka we wspomnianym nagraniu zadziałało. Casablancas zaangażował się w powstanie utworu (francuski duet miał tylko jego demo), przypuszczalnie napisał do niego tekst, możliwe że także maczał palce w muzyce. I powstał genialny utwór, który Julian zaadaptował na własne potrzeby, bo wykonuje go regularnie na własnych koncertach z kolejną po The Strokes kapelą The Voidz (tutaj). Nawiasem mówiąc, liczę na to, że Julian i Albert Hammond Jr powrócą jeszcze do formuły z The Strokes. Clipy niżej to oficjalne, bardzo sympatyczne video do 'Instant Crush' oraz dwa utwory The Strokes. 

video

video
video


_____________________________________________________________






Arcygenialne kino! GODFATHER 1-3


Zdecydowanie najlepsza trylogia w dziejach kina, bez względu czy bierzemy tutaj pod uwagę kino stricte rozrywkowe (seria z Indianą Jones czy Star Wars), czy po prostu seria trzech filmów w taki czy inny sposób ze sobą powiązanych (np. trylogia 'Trzy kolory' K.Kieślowskiego). Trylogia "Godfather" spełnia każdą definicję serii z tym samym bohaterem i gorąco polecam ten film każdemu kto jeszcze go nie zna. Obowiązkowe kino dla każdego. Kino na najwyższym poziomie reżyserskim (Francis Ford Coppola), oraz pod względem kunsztu aktorskiego. Zachwycać się zresztą tutaj można nad wszystkim: dekoracjami nie wykreowanymi komputerowo, kapitalnym scenariuszem ze scenami nie kadrowanymi w stylu videoclipów, czyli szybkich migawek i ujęć z miliona kamer. Znakomita muzyka, znakomity dramat gangsterski. Wszystko uzupełnia wspomniany wcześniej kunszt aktorski najwybitniejszych aktorów X muzy. W jednym filmie Marlon Brando, Robert De Niro oraz przede wszystkim Al Pacino. Uczta dla oczu w każdej scenie. A trójkę absolutnych 'Bogów Ekranu' (nie pamiętam dokładnie nazwy plebiscytu, na pewno w Ameryce, ale właśnie Pacino i De Niro uznani zostali za najwybitniejszych żyjących aktorów) uzupełniają tak znakomici aktorzy, że wymienię przynajmniej Roberta Duvalla, Jamesa Caana, Andy'ego Carcię, Diane Keaton czy Talię Shire (aktorka z rodziny reżysera filmu, klanu Coppolich, do którego należy choćby Nicolas Cage czy Sophie Coppola, aktorka, uznana także reżyser). Lista naprawdę dobrych aktorów, którzy także wystąpili w kinie uzupełniają Elli Wallachi (pamiętny Szef Bandy Złych w 'Siedmiu Wspaniałych'), Joe Mantegna, Bridget Fonda (córka Jane) czy Lee Strasberg, twórca słynnej Actors Studio (metodę gry "Stanisławskiego" studiowali tam Brando, Marylin Monroe, De Niro i wiele innych sław kina).
Oddzielne słowa uznania należą się aktorowi grającego Fredo, starszego brata Michaela, najtragiczniejszą postać w rodzinie, Johnowi Cazale. Podobnie jak Pacino, który zagrał w filmie dzięki wstawieniu się za nim samego Marlona Brando, Cazale otrzymał rolę w 'Ojcu Chrzestnym' także dzięki protekcji swego bliskiego przyjaciela, tym razem samego Ala Pacino. Cazale to aktor wyjątkowy. Zanim zmarł na raka płuc w 1978 roku w wieku 42 lat zagrał tylko w pięciu filmach, które wszystkie były nominowane do Oskara w kategorii Najlepszego Filmu. Wszystkie te filmy to ważne pozycje w światowej kinematografii: "Ojciec Chrzestny" (1972), "Rozmowa" ("The Conversation",1974 - ponownie w reżyserii Coppoli, z Gene Hackmanem w roli głównej), "Pieskie popołudnie" ( "Dog Day Afternoon",1975 - wstrząsający dramat kryminalny, Cazale znowu z Alem Pacino), "Ojciec chrzestny 2" (1974) i słynny "Łowca jeleni" (1978, "The Deer Hunter", w roli  Robert De Niro). Cazale był w związku z Meryl Streep.

  Kolekcjonerską wersję wydaną na Blue-Ray przypomniałem sobie w ciągu ostatniego tygodnia. Etapami, bo to ponad 9 godzin i tylko brak czasu kazał mi delektować się filmami na raty. Wszystkie trzy części filmu znałem doskonale, z kina, z telewizji, z kaset video, także z nośników cyfrowych. Ciekaw byłem tej wersji rozszerzonej. Nie bardzo zorientowałem się w czasie oglądania wszystkich trzech części, czy i ile scen dodano. Pewnie tak, stąd taka a nie inna wersja filmu, ale film po prostu wciąga jak diabli, mimo że zna się dokładnie  scenariusz filmu. Hollywood bardzo często kręci kolejne wersje własnych przebojów kinowych. Nowych wersji 'Ojca chrzestnego' raczej nie należy się spodziewać. Kto może zastąpić Brando, Pacino czy De Niro ? Nikt nie zaryzykuje - ani by wyłożyć na taki projekt pieniądze, zagrać w nim czy nie daj Bóg reżyserować. W tym filmie wszystko zagrało, no nawet autor książki, na której oparto film, Mario Puzo współpracował nad scenariuszem wszystkich części..
   Więcej o filmie nie muszę pisać. Jestem przekonany, że każdy zna ten film, jeśli nie to niech ten post go do tego zachęci. Ostrzegam, jak się zacznie seans, to trudno się oderwać. Dla zilustrowania tekstu wybrałem trochę fotek z planów. Świetne zdjęcie ukazuje razem Ala i Roberta, razem grających w drugiej części sagi, z oczywistych względów ani przez chwilę na ekranie (obaj znakomicie aktorzy zagrali ze sobą tylko w dwóch filmach, warto wspomnieć tylko jeden: The Heat, "Gorączkę"). Zwróćcie uwagę na transformacja Marlona. Aktor jeszcze wtedy się trzymał, choć starzał się brzydko. Mało było w historii światowego kina aktorów tak charyzmatycznych i mających wpływ na innych jak Brando. Za rolę w 'Ojcu chrzestnym' otrzymał Oskara na Najlepszego Aktora, ale nie pojawił się na ceremonii wręczania nagród, odrzucając nagrodę. W jego imieniu  na gali młoda Indianka, Sacheen Littlefeather  odczytała oświadczenie aktora o nie przyjęciu nagrody,  jako wyraz  protestu przeciwko emu traktowaniu przez przemysł filmowy rdzennych mieszkańców Ameryki (na zdjęciu).



Francis Ford Coppola i Marlon Brando. Przypuszczalnie na planie sceny zamachu na Don Vito.
Al Pacino i Brando - próba przed sceną rozmowy w ogrodzie.











_______________________________





___________________________

131. STRACHY NA LACHY - "Na pogrzeb króla"


Album: "Piła tango", 2005
Kompozycja: Krzysztof 'Grabaż' Grabowski
Producent: Strachy na Lachy, Tom Horn
Wytwórnia: S.P.Records
Długość: 10:00



Obsada:
Krzysztof Grabowski „Grabaż” – śpiew, gitara
Andrzej Kozakiewicz „Kozak” – gitara, śpiew
Longin Bartkowiak „Longin Lo” – gitara basowa, śpiew
Mariusz Nalepa „Maniek” – konga, gitara, harmonijka ustna, śpiew
Rafał Piotrowiak „Kuzyn” – perkusja
Sebastian Czajkowski „Anem” – instrumenty klawiszowe, śpiew
Arkadiusz Rejda „Pan Areczek” – akordeon


video

Wielki, niesamowity song. W owym czasie gdy Strachy na Lachy wydały album 'Piła tango', byłem bardzo pod wpływem Archive, utworu 'Again' i całej płyty, z której pochodził ten utwór. Rock progresywny XXI wieku. Co prawda, dopiero na kolejnym albumie SnL nagrają kilka utworów jeszcze bardziej podobnych do twórczości wspomnianego zespołu ('Szklana Góra', 'Kazimierz Wierzyński' czy 'Encore raz jeszcze'), ale 'Pogrzeb króla' poprzez swoją epickość, wyrafinowanie w tekście i aranżacji, także efekty komputerowe (wstawione recytacje Zbigniewa Zamachowskiego na początku każdej zwrotki) wtedy bardzo kojarzył mi się z utworami z albumu 'You All Look The Say To Me'. Przyzwyczaiłem się nawet do irytującej mnie na samym początku lekko jazzującej trąbki, teraz jest ona tam gdzie powinna być gdyś jej obecność wprowadza pewien niepokój w samej melodii. 
Pod wpływem impulsu napisałem wtedy maila do Grabaża, mail pełen pochwał oczywiście ale i osobistych refleksji. Lider, autor utworu, modus operandi zespołu odpisał mi bardzo uprzejmie (po obejrzeniu mego bloga), że bardziej cieszą go takie maile niż wiwaty fanów, oraz oczywiście nie wyjaśniając dokładnie co miał na myśli w tekście utworu dodał, że lubi bardzo takie niejasne, niezbyt transparentne teksty, ale prowokujące lub zmuszające do rozmyślań w czasie słuchania. Cieszyło go, że jeśli tekst utworu skłonił kogoś takiego jak mnie - wyrafinowanego znawcy muzyki - do zadumy, refleksji, to o to mu właśnie chodziło. I tyle. Żadnego wyjaśniania co miał na myśli w danej frazie tekstu, o co go przecież , grzecznościowo co prawda, zapytałem. I bardzo dobrze. Jak zawsze w poezji, każdy musi sam się z nią zmierzyć, odebrać ją, odnaleźć się w niej - lub nie - czy skonfrontować własne odczucia i emocje, a w utworze 'Pogrzeb króla' jest z czym. Z czasem, jak cały album oraz zespół zyskiwały w naszym kraju popularność tajemnica związana z tekstem omawianego utworu się odsłoniła. 
Jacek Kaczmarski (1957-2004)

Grabaż: "Jacek zaczął mnie odwiedzać w snach. Dziwne, bo mi się generalnie nic nie śni, mam zresztą problemy ze spaniem. Jeśli więc już śpię, to jak kamień, żadnych snów. Aż tu nagle pojawia się Kaczmarski, a ja wraz z nim biorę udział w regularnych rzymskich orgiach! Tam działo się wszystko, co tylko możesz sobie wyobrazić. Sceny przyjęć z filmu "Kaligula" przy tym bladły. Kaczmarski przychodził i mówił do mnie: "Co się pierdolisz? Jedziemy! Żyjemy, nie?". W swojej intensywności było to na tyle przytłaczające, że strasznie źle się z tym czułem. Kiedy napisałem "Pogrzeb Króla" z ostatniego albumu Strachów, przeszło mi, jak ręką odjął. Sny minęły. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jednak, że będę cokolwiek robił z repertuarem Kaczmarskiego, chodziło wyłącznie o przeniesienie na papier wrażeń sennych. Prawdopodobnie napisałem ten kawałek, by się od nich uwolnić." Fascynacja Kaczmarskim jednak nie minęła, zespół poświęcił muzyce tego barda cały album, wspomniany "Autor".
Utwór poraża klimatem a różnicę w całym utworze robi nieprawdopodobna końcówka.Za każdym razem utwór ten robi na mnie wrażenie. Gigant w polskiej muzyce rockowej. Szkoda, że chyba niedoceniony.




Zbrodnia kara grzech litr wina
I tak historia ta się zaczyna...

W pokoju tym po szarym dywanie
Rozsypał się różaniec
Zaczął się mój żywot ze strachem
Odtąd mieszkam z nim tu pod jednym dachem

Co tak ślepisz przez tę klucza dziurkę...

Miałem tu niejedną schadzkę
Z niejakim Kaczmarskim Jackiem
Nurzaliśmy się w życia dożynki
Dłubaliśmy z ciast rodzynki

Mistrzów śniadania ?
tak żyła nasza kompania
Kokaina i crack na rusztach
Aż do stu finałów w ustach

Aż do dnia pewnego, wielkanocnego...

I nie pomógł żaden cudowny proszek
Ani wdowie cztery grosze
Na czarną godzinę skryte
W czarnym pasku zaszyte

W innym stadium opętania
Ostatnie swe sprzedał ubrania
Do dziś w kasie pancernej Króla
Wisi jego koszula...

A wiatr jak hulał tak hula
W czarnych tiulach

U Króla na dworze
Też coraz gorzej
Święte Lampy czarnym żalem lśnią na placach
Paprze się ten zgorzel
Na tym dworze
W stosie pustych kałamarzy
Schną diamentowe gęsie pióra

Naród kefir ma na kaca
Czas drugą stronę przewraca...

Do morza dusz głów wpada rzeka
Jadą tu z bliska i z daleka
Tam gdzie horyzontu schody
Ciągną się korowody

Wiezie pociąg dary dla króla
Puchar Tubę i Okular
Nowe są w lokomotywie koła
W tej co jeździ dookoła

Jedno wolne miejsce w tylnich rzędach
Dla pewnego dyrygenta

Pastuszkowie mu śpiewają sto lat
4 starców w aureolach
Ciągną powietrzne sanie
Pora wypić za to spotkanie

I za duszy szaber
Hare Kriszna szaber szaber

U króla na dworze
Jeszcze gorzej
Święte Lampy w czarnym żalu lśnią na placach
Paprze się ten zgorzel
Na tym dworze
W stosie pustych kałamarzy
Schną diamentowe gęsie pióra

Teraz pomęczymy kota
Nim się zacznie 3 zwrota
Więc wybaczy pan i pani
Krótko będziem was cyganić...

Na króla dworze po krzywych szynach
Pędzi dziejów maszyna
Na wielkim jak świat ekranie
Ustał króla ze śmiercią taniec i
Tylko mędrcy Syjonu
Nie chcą powiedzieć o tym nikomu

Strach im tak zasznurował usta
Kto...

Kto z głośników samochodów
Przemówi do narodu?
Kiedy się ludu tego boi
Nawet ten co nad królem stoi

Komunikat bezlitośnie prosty:
Pan nasz wącha wodorosty
Zamknęły się Króla powieki
Król wszedł do umarłej rzeki

Co tak ślepisz przez tę klucza dziurkę

Patrzysz tak przez tę wąską szparę:
Ktoś zrywa z ręki mu zegarek
Ściągają złoty płaszcz przez głowę
Wyrywają zęby platynowe

Martwy sam palec serdeczny
Zgasł na palcu pierścień wieczny
Widzisz ten tłok piekielny w szatni???
Nikt nie chce stąd uciec ostatni

Przemykają pod murem
Szczur za szczurem
Sępy sznurem

Gorzej być nie może
U króla na dworze
Obce orły błąkają się po salach
Pękają na pół zorze
Słodki Boże mój
Ty
Wiesz że nie mam dokąd już stąd
Spierdalać

U króla na dworze
Słodki Boże
W stosie pustych kałamarzy
Wyschły diamentowe gęsie pióra






______________________________________
 MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW - Notowanie z 2016