115. MTW: DAVID BOWIE - "Space Odity"




Singiel, 1969
Strona B:  Wild Eyes Boy From Freecloud
Album: "David Bowie"
Kompozycja: David Bowie
Producent: Gus Dudgeon
Wytwórnia: Philips
Długość: 5:15



Obsada:
David Bowie - wokal
Rick Wakeman - mellotron
Mick Wayne - gitara
Herbie Flowers - gitara basowa
Terry Cox - perkusja
Dodatkowo: anonimowi muzycy grający na skrzypcach.


 "Ground Control to Major Tom" - te pierwsze słowa najsłynniejszego songu Davida Bowiego (prawdziwe nazwisko Jones) trafiły bardzo szybko do słownika w świecie muzycznym, również w mowie potocznej. Anglosasi do dzisiaj używają go w wielu sytuacjach, na serio lub ironicznie, zazwyczaj wtedy gdy rozmówcy brak jest kontaktu, zrozumienia u adwersarza. Amerykanie mają jeszcze inne: Houston, zgłoś się.. W piosence kłopoty z komunikacją z bazą kontroli lotów na Ziemi swojej kosmicznej odysei ma wspomniany major Tom, astronauta, fikcyjna postać, kolejna stworzona dla panteonu rocka przez Davida (obok Ziggy'ego Stardusta). Major urzeczony pięknem kosmosu zrywa łączność z Ziemią i unosi się w kosmiczną pustkę... Romantyczne, prawda? Do postaci majora Toma Bowie odwoływał się później jeszcze kilkukrotnie, między innymi w utworach "Ashes To Ashes" (...I've heard a rumour from Ground Control, ...Ashes to ashes, funk to funky We know Major Tom's a junkie... ), "Hello Spaceboy" czy w videoclipie do "Blackstar". W 1983 roku Peter Schiling, niemiecki muzyk nagrał swój największy przebój, odwołujący się wprost do piosenki Bowiego:"Major Tom (I'm Coming Home)". W "Rocket" Def Leppard wliczają majora Toma do swojej listy ikon rocka.
  Piosenka napisana w okresie gdy cały świat pasjonował się pojedynkiem pomiędzy Ameryką i Związkiem Radzieckim w podboju kosmosu. W tym samym czasie kiedy ukazał się singiel, Amerykanie wystrzelili kolejną misję (tym razem bezzałogową) na Apollo 11. Niebawem, bo 20 lipca 1969, człowiek po raz pierwszy wylądował na Księżycu (w osobach:  Neila Armstronga oraz Buzza Aldrina). W czasie transmisji lądowania, BBC emitował w tle fragmenty piosenki Bowiego. Bardzo mu to pochlebiało, ale śmiał się później, że widocznie producentowi decydującemu o puszczeniu jego piosenki jako podkładu nie wspomniano pewnie o finale piosenki, w którym Astronauta ucieka w przestrzeń kosmiczną. Faktem jest, że jak wspominano wtedy ten dzień wśród ekipy telewizyjnej BBC, istniała obawa, że jeśli misja Amerykanów nie powiedzie się, piosenka może być nieodpowiednia. Za genezą powstania piosenki kryło się coś innego.
 Na muzyku ogromne wrażenie zrobił w owym czasie nakręcony (rok wcześniej) arcy-genialny, do dzisiaj klasyk gatunku film Stanley'a Kubricka, zatytułowany  "Space Odyssey 2001". Po latach artysta powiedział: W Anglii zawsze domniemywano, że ta piosenka została napisana o lądowaniu w kosmosie, ponieważ w owym czasie był to bardzo popularny temat. Napisałem ją z innego powodu, filmu '2001', który dla mnie był wprost zdumiewający. Oglądałem go kilka razy, przeważnie naćpany i zawsze był dla mnie rewelacyjny. To on skłonił mnie do napisania tej piosenki.
To pierwszy wielki utwór Davida Bowie, największego Kameleona Rocka (przydomek nadano mu ze względu na jego ciągłe zmiany wyglądu - image'u, stylu muzycznego, ciągłe kreowanie siebie na nowo po czym porzucanie swej poprzedniej "artystycznej" powłoki - patrz kolaż zdjęć artysty na dole), dzięki któremu zaczął poznawać go świat. Początkowo miał mieć bardzo skromną oprawę, bo Bowie nagrał ją tylko z akompaniamentem własnej gitary akustycznej, ale bardzo zdolny i pomysłowy producent Gus Dudgeon (znany przede wszystkim z wcześniejszych nagrań z Eltonem Johnem - obaj na zdjęciu obok) prze aranżował ją i... utwór stał się epicki. Bowie, czując ogromny potencjał piosenki, próbował wcześniej zaangażować do jej nagrania George'a Martina, producenta The Beatles, ale nie udało mu się. Wobec tego producent, przyjaciel Bowiego Tony Visconti zasugerował Dudgeona i był to strzał w 10-tkę.
Herbie Flowers, grający w tym utworze na gitarze basowej wspomina: Pierwszy raz kiedy grałem z Bowiem to była sesja do "Space Odity". Pamiętam jak Gus Dudgeon strasznie się nad nią trząsł. To mogła być pierwsza taka rzecz, którą kiedykolwiek wyprodukowano. "Space Odity" była dziwną hybrydą. Rick Wakeman (klawiszowiec) wyszedł i kupił za siedem szylingów mały stylofon w jakimś pobliskim sklepie za rogiem Trident Studios. Z tym i aranżacja na smyczki wyszło jak jakiś numer prawie orkiestrowy.
  W utworze mógł zagrać jeszcze - prócz Wakemana (przyszłego klawiszowca Yes) inny wielki muzyk... Jimmy Page, który w 2008 roku wspomniał: Grałem w tym numerze, wiedzieliście o tym? Na jego wczesnej wersji, kiedy jeszcze nazywał się Davy Jones & The Lower Third. Nagranie W produkcji The Shel Talmy'ego. Przypominam sobie dwie indywidualne sesje, które zrobiłem z nim. W kórymś z wywiadów powiedział [Bowie], że na jednej z tych sesji pokazałem mu te akordy, których użył w "Space Odity" i dodał, 'Nie mówcie o tym Jimmy'emu, mógłby mnie pozwać'. Ha, ha, ha.


Miejsce Nr 5 w Wielkiej Brytanii było już sporym sukcesem, choć nie zaskoczeniem, bo poprzedni singiel muzyka "The Laughing Gnome" otarł się o pierwszą piątkę - numer 6. Utwór otwierający drugi album muzyka tak samo zatytułowany, jeden z czterech, które znalazły się wśród  500 Najwspanialszych Utworów Rockowych Wszechczasów - 500 Rock and Roll Hall of Fame (Songs That Shaped Rock and Roll - piosenek, które ukształtowały Rock and Rolla). Najwięcej we wspomnianym zestawieniu - 8 piosenek - umieścili oczywiście ... The Beatles (wspólnie z The Rolling Stones). O jedną mniej Elvis. "Kosmiczna Odyseja" otrzymała w 1970 roku nagrodę im. Ivora Novello (tzw. Ivory) za swoją oryginalność. Amerykanie na fali zainteresowania Bowiem w 1972 (jego single "Changes" oraz "The Jean Genie" weszły odpowiednio na miejsca 66 oraz 71 tamtejszych list przebojów) wydali jeszcze raz jego singiel "Space Odity", który tym razem dotarł do miejsca nr 15 i stał się pierwszym amerykańskim hitem muzyka za oceanem.

David Bowie jak wiemy odszedł w ubiegłym rocku i cóż, wciąż trudno się oswoić z tą wiadomością. Wiadomo było, że gdzieś tam jest, nagrywa, koncertuje... To była tak dobra świadomość. Użyję zwrotu, który poznałem w czasie pisania na blogu o The Beatles tekstu o George'u Harrisonie, w którym cytuję wypowiedź jednego z fanów ex-Beatlesa: "Nie znałem nigdy George'a, ale wspaniale było wiedzieć, że on gdzieś tam jest, że oddychamy tym samym powietrzem, dzielimy ze sobą ten sam świat". To samo czułem zawsze w stosunku do Davida. Nie byłem bardzo wielkim fanem jego muzyki, wolę wciąż Beatlesów, Pink Floydów, kalifornijski rock itd, ale utworów Bowiego, które kocham jest bez liku. Z pewnością jest nią opisywana dzisiaj piosenka. Działa na mnie ogromnie, wzrusza... sam finał, gdy astronauta zachwycony pięknem pustki kosmicznej opuszcza kapsułę swego statku uświadamia mi siłę tych słów, przy których czasem myślę, że będąc w identycznej sytuacji, mógłbym postąpić tak jak Major Tom.

Ground Control to Major Tom
Ground Control to Major Tom
Take your protein pills and put your helmet on
Ground Control to Major Tom (Ten, Nine, Eight, Seven, Six)
Commencing countdown, engines on (Five, Four, Three)
Check ignition and may God's love be with you (Two, One, Liftoff)

This is Ground Control to Major Tom
You've really made the grade
And the papers want to know whose shirts you wear
Now it's time to leave the capsule if you dare
"This is Major Tom to Ground Control
I'm stepping through the door
And I'm floating in the most peculiar way
And the stars look very different today
For here am I sitting in a tin can
Far above the world
Planet Earth is blue
And there's nothing I can do

Though I'm past one hundred thousand miles
I'm feeling very still
And I think my spaceship knows which way to go
Tell my wife I love her very much, she knows
Ground Control to Major Tom
Your circuit's dead, there's something wrong
Can you hear me, Major Tom?
Can you hear me, Major Tom?
Can you hear me, Major Tom?
Can you hear And I'm floating around my tin can
Far above the Moon
Planet Earth is blue
And there's nothing I can do."






______________________________________ 
 MÓJ TOP WSZECH-CZASÓW '2016
 

1 komentarz:

  1. Dzięki za ten tekst i piosenkę Kochany Autorze. Jesteś moim muzycznym guru a z pewnością jestem starszy od Ciebie. Mariam J.

    OdpowiedzUsuń