Wracamy do taśm DECCA: Przesłuchanie The Beatles w Decca: Bezcenna lekcja porażki

 

 


 


Dzisiaj chyba ostatni już, pełny, kompletny post o słynnych taśmach Decca, pierwszym studyjnym przesłuchaniu przyszłych Fab Four, choć w tym przypadku Fab Three, bo jeszcze z Wielką Trójką grał Peter Best. Post ten miałem opublikować na początku bieżącego roku,równo ponad 64 lat od tego wydarzenia, ale co jakiś czas tekst był edytowany. Dlaczego znowu wracam do tego ?  Otóż, pamiętam jak wiele lat temu w kuluarach wielkiego biznesu, także wśród znajomych jako ciekawy fakt poruszany w rozmowach przy piwie, mówiło się o trzech największych pomyłkach, które zmieniły bieg historii. Dziś pewnie listę tę można by wydłużyć w nieskończoność, ale przygotowując dla Was kolejny, jeszcze bardziej dopracowany materiał o słynnym przesłuchaniu przyszłych Beatlesów dla Decca Records, przypomniałem sobie właśnie o tych trzech „wielkich pudłach”.

Zanim przejdziemy do meritum (tutaj znajdziecie dwa linki do moich poprzednich wpisów o tym wydarzeniu: [1 , 2), przypomnijmy sobie te momenty, w których potężni gracze powiedzieli „nie” fortunie:

  1. Błąd giganta IBM: Oddanie pola (oraz kontraktu) zewnętrznej firmie na napisanie systemu operacyjnego dla ich nowych komputerów. Tak narodził się potwór o nazwie Microsoft. Bill Gates, prowadzący wtedy małą, niemal garażową firemkę, napisał na zamówienie BASIC-a, dostał potężny zastrzyk tlenu i otwarte zaproszenie do świata Wielkiego Biznesu, z którego już nigdy nie wyszedł.

  2. Polityka Apple vs. IBM: Apple popełniło błąd zamykając swoją architekturę i zabraniając klonowania swoich maszyn. IBM zrobił odwrotnie – udostępnił standard, co wywołało w latach 70. i 80. gigantyczny boom na komputery „kompatybilne z IBM”. To na tym masowym rynku zarabiało się miliony, podczas gdy Apple, mimo posiadania lepszego sprzętu, zostało w swojej niszowej złotej klatce.

  3. Historyczne „NIE” dla Liverpoolu: Odrzucenie przez Decca Records nieznanego nikomu zespołu z Liverpoolu. Przez tę jedną decyzję koło nosa przeszły im miliardy dolarów i nieśmiertelna sława. Co ciekawe, firma wyciągnęła lekcję z tej bolesnej porażki – drugi raz nie popełnili już tego błędu, podpisując kontrakt z The Rolling Stones.

A jak wyglądały kulisy tej trzeciej, muzycznej pomyłki? Zapraszam do lektury, znowu tekst pióra Colina Fleminga, cytowanego już na moim blogu. Colin to amerykański pisarz i dziennikarz  muzyczny, specjalizujący się w klasyce rocka, w tym The Beatles. Cały tekst nie jest dokładnie kopią tekstu Fleminga, ale został przez mnie prze edytowany oraz uzupełniony dodatkowymi wstawkami. Tekst ilustruję clipami wszystkich piosenek z tej sesji. Miłej lektury.

Poniżej filmik AI w jakiś sposób obrazujący tamte wydarzenie. 

 



 
W życiu naszym jako odbiorcy muzyki bywają chwile, gdy życzyłby sobie, aby konkretne nagranie okazało się „Graalem na widoku”. To znaczy: albumem, sesją lub koncertem, który jest łatwo dostępny i może okazać się skarbem kunsztu artystycznego, który większość ludzi jakimś cudem przeoczyła lub nie doceniła.

The Beatles mają kilka nagrań typu „Graal na widoku”, ale jest jedno szczególne, do którego nawet wieloletni fan Beatlesów skłonny jest wracać raz po raz, mając nadzieję, że uderzy go ono w sposób, w jaki prawdopodobnie nie uderzyło wcześniej. Tym nagraniem jest słynna – lub niesławna – taśma z przesłuchania, którą zespół zarejestrował dla Decca Records w pierwszy dzień 1962 roku, ostatniego roku Beatlesów przed zdobyciem sławy. Czytając ich historię, można odnieść wrażenie, że ci czterej mężczyźni wiele wycierpieli i włożyli ogromny wysiłek, zanim nastąpił przełom, ale mówimy tu tylko o kilku latach – trudno nazwać to odyseją w poszukiwaniu sukcesu, jakiej doświadczył choćby Van Gogh, którego przełom nastąpił dopiero po tym, jak przeniósł płótno i pędzel na inny poziom astralny. 

                                                                            Hello, Little Girl

Jednak w społeczeństwie, w którym ludzie często poddają się bardzo szybko – jeśli w ogóle kiedykolwiek naprawdę zaczęli – chyba że dostaną to, co ich zdaniem im się należy, próba zdobycia kontraktu płytowego przez Beatlesów może rezonować jako gigantyczna walka. Nie możemy dać się zwieść przez obniżające się standardy dotyczące wytrwałości. Beatlesi mieli po swojej stronie wiele czynników w początkowych fazach, ale w kwestii profesjonalnego startu nic nie było ważniejsze niż wyczucie czasu.

Money, That's What I Want
 
Czy Beatlesi byliby kiedykolwiek kimś, gdyby byli jedynym zespołem gitarowym w Wielkiej Brytanii, nawet gdyby mieli gotowy swój najlepszy materiał? Beatlesom pomogła fala zespołów gotowych do boju wraz z nimi. Były tam grupy o wszelkich upodobaniach i umiejętnościach. Prawdziwa „beatowa armia” była na miejscu, a bycie zespołem w tych znacznych szeregach oznaczało, że istniała wielka szansa na otrzymanie swojej szansy. To, co z nią zrobiłeś, zależało od wielu czynników – talentu, pisania piosenek, wizji, szczęścia, wsparcia. Beatlesi mieli wszystkie pięć, choć przypuszczalnie pierwsze trzy by wystarczyły.
 
Till There Was You

Taśma Decca jest zazwyczaj jednym z pierwszych niewydanych nagrań Beatlesów, które fani prawdopodobnie usłyszą lub nabędą. Są one kamieniem węgielnym kompletnej kolekcji Beatlesów i niezbędne do zrozumienia, w jakim miejscu znajdował się zespół w kluczowym okresie swojego wzrostu. Gdyby Beatlesi nie zrobili dużej części tego, co zrobili w 1962 roku – zaczynając od przesłuchania w Decca – i nie podjęli pewnych decyzji oraz korekt po drodze, to reszta tego, co uważamy za nieuchronnie „beatlesowskie”, nie wydarzyłaby się. A przynajmniej nie tak, jak się wydarzyła. 

The Sheik of Araby
 
1 stycznia 1962 roku Paul McCartney był basistą Beatlesów od pół roku, przejmując tę funkcję po tym, jak Stuart Sutcliffe został w Niemczech po ostatniej rezydencji zespołu na Reeperbahn. Pete Best jest perkusistą. Brian Epstein jest menedżerem. W połowie grudnia poprzedniego roku człowiek od A&R w Decca, Mike Smith, uczestniczył w koncercie Beatlesów w Cavern. Ich nadzieją było, że zaoferuje im kontrakt płytowy na podstawie ich występu, ale Smith nie był do końca przekonany. To nie wróżyło dobrze Beatlesom – dawanie ognia w Cavern było ich domeną, miejscem, gdzie czuli się swobodnie, mieli wsparcie i którego akustyka pomagała ukryć to, co lepiej było zostawić ukryte. Beatlesi byli aktem energetycznym. Przeniesienie energii, którą zespół ma na scenie, na porównywalną energię w studiu zajmuje trochę czasu, a Beatlesi jeszcze jej nie mieli.

 

To Know Her Is to Love Her 

Kwartet został zaproszony do studiów Decca w Londynie w Nowy Rok, gdzie mieli zostać sprawdzeni, a władze miały zobaczyć, jak sprawy stoją. Tłocząc się w furgonetce Neila Aspinalla w ten ważny, śnieżny zimowy poranek – podczas gdy Epstein podróżował pociągiem, bo nie zamierzał gnieść się z ciałami i instrumentami – grupa ledwo dotarła z Liverpoolu na czas na spotkanie o 11:00 rano. Mimo to, można o nich powiedzieć więcej niż o Smithie, który spóźnił się po nocy robienia tego, co większość ludzi robi w Sylwestra. Gorzej było, gdy Smith powiedział grupie, że ich sprzęt nie spełnia standardów i polecił im użyć sprzętu Decca.  
Zanim Decca powiadomiła Epsteina o terminie przesłuchania jego zespołu to w międzyczasie Decca przeprowadziła przesłuchanie Briana Poole'a i Tremeloes z Londynu.
Smith skonsultował się z Dickiem Rowe, przedstawicielem Decca ds. A&R, i ostatecznie zdecydowano, że podpisanie kontraktu z lokalnym zespołem zapewni niższe koszty podróży. Jak wiemy Beatlesi odpadli, a Brian Poole i Tremeloes zostali.
 
Dick Rowe (na zdjęciu): Powiedziałem Mike'owi, że będzie musiał wybrać między nimi. To od niego zależało – The Beatles czy Brian Poole i Tremeloes. Powiedział: »Oba są dobre, ale jeden to lokalny zespół, a drugi pochodzi z Liverpoolu«. Zdecydowaliśmy, że lepiej będzie wybrać lokalny zespół. Łatwiej będzie nam z nimi współpracować i utrzymywać bliższy kontakt, ponieważ przyjechali z Dagenham.
 
 

Take Good Care of My Baby
  •  więcej: czytaj post z bloga o The Beatles (tutaj)

Historia The Beatles
History of  THE BEATLES

 





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz