134. MTW: DŻEM - "DO KOŁYSKI"

Album: 2004
Kompozycja:
Jerzy Styczyński, Maciej Balcar
Producent: Dżem
Wytwórnia: Pomaton, EMI
Długość: 6:53








Przypuszczalnie tylko dwa polskie zespoły można nazwać kultowymi (niestety, nie jest dla mnie nim Kult, choć to i tak jedna z najlepszych polskich kapel, mająca niestety najlepszy swój czas w latach 80-tycy i 90-tych). Są to oczywiście Republika oraz Dżem. Oba zespoły do dzisiaj utożsamiane są, lub przynajmniej - jak w przypadku tego drugiego zespołu - kojarzone z Grzegorzem Ciechowskim, liderem, twórcą, mózgiem Republiki oraz Ryśkiem Riedlem, charyzmatycznym wokalistą zespołu. Obaj wymienieni muzycy już nie żyją. 


Styczyński z prawej, w środku Balcar.
O ile Republiki nie sposób wyobrazić sobie bez Grzegorza (na koncercie reaktywowanej mimo wszystko bez niego Republiki, w utworze 'Śmierć na pięć' zespół puścił głos zmarłego kolegi z taśmy, czyniąc z danego utworu najwspanialszy moment koncertu), tak Dżem bez Riedla już owszem. Do dzisiaj zespół nagrywa, koncerutuje. Publiczność pamięta dawnego wokalistę ale także docenia obecnego. Maciej Balcar przyłączył się do zespołu w 2004 roku i tak nazwano wspólny album zespołu z nowym wokalistą, także od razu nowym tekściarzem zespołu. 'Do kołyski' to wspaniała kompozycja Jurka Styczyńskiego, starego wyjadacza bluesowego, podpory Dżemu do mądrego, zmuszającego do refleksji tekstu Macieja. Utwór magiczny, wciągający, pokrzepiający i jak dla mnie kompletny. 
W pięknej ale zbyt surowej 'Autobiografii' Perfectu pozmieniałbym wiele, przede wszystkim dodając trochę instrumentów (o tym utworze jeszcze na tym topie), w 'Do kołyski' nie zmieniłbym nic. Ani jednego akordu, ani jednego brzmienia, nie ująłbym ani dodał żadnej nuty czy to w wokalu czy podkładzie. Arcydzieło polskiego rocka. Balcar nie ma może specjalnie oryginalnej barwy głosu, którą mógł się szczycić Riedel ale w tym akurat utworze nie ma to znaczenia. 
Przypuszczam, że każdy kto by zaśpiewał taki tekst do takiej muzyki musiałby się bardzo starać, aby go zepsuć. Dodam jeszcze, że akurat głos Macieja mi nie przeszkadza i życzę mu jak najdłuższej kariery w zespole jak i solo (muzyk pięknie zaśpiewał na płycie 'Zapomniane piosenki' utwór 'Nie zapomnę' Bogdana Łyszkiewicza, nieodżałowanego lidera Chłopców z Placu Broni). 'Do kołyski' wyjatkowo ujmuje mnie swoją treścią, przesłaniem, a dłuższa niż zazwyczaj w polskich utworach rockowych solówka gitarowa wynagradza oczekiwanie na kolejne słowa (rady). Plus ciekawe, wyciszające słuchacza zakończenie. 134 na TOPie.



Żyj z całych sił
I uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą śnij
Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi
Teraz śpij

Niech dobry Bóg
Zawsze cię za rękę trzyma
Kiedy ciemny wiatr
Porywa spokój
Siejąc smutek i zwątpienie
Pamiętaj, że

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil...

Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć
Bez znieczulenia
Bez niepotrzebnych niespełnienia
Myśli złych

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic...
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil. 

Na sam koniec jeszcze jedna piosenka Dżemu, z Riedlem, zdecydowanie najlepszy numer z tym wokalistą. Swego czasu ogromnie ważna piosenka ze względu na tekst, zespół grał ją jeszcze przed 1989 roku a więc jeszcze w czasach komuny. Muzykę skomponował Paweł Berger, słowa Riedel, który zapewne pod pojęciem 'victoria' (zwycięstwo) rozumiał także własne próby zwyciężenia swego nałogu, który ostatecznie go jednak pokonał (Rysiek zmarł w 1994 roku).




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz